Opozycja krytycznie o noweli o świadczeniach. Autorzy "uważają się za strażników moralności" FOT. archiwum

Kluby opozycyjne skrytykowały podczas środowej (10 maja) debaty w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, szczególnie w odniesieniu do nowych regulacji ws. tzw. pigułki "dzień po". W debacie do projektu zgłoszono poprawki.

Sejm w środę rozpatrywał sprawozdanie komisji o rządowym projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Przewiduje ona m.in., że antykoncepcyjne środki hormonalne, w tym pigułki "dzień po", będą sprzedawane jedynie na receptę. Ta sama nowelizacja ma też wprowadzić przepisy ułatwiające dostęp do niestandardowej terapii w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Nieprzejrzyste rozwiązania?
Marek Hok (PO) zgłosił pięć poprawek do projektu w sprawach, co do których klub PO nie zgadza się z proponowanymi zapisami. Przypomniał, że projekt dotyczy zmiany sześciu wielkich ustaw. Podkreślał, że zapisy projektu mają przekazać ministrowi zdrowia kolejne kompetencje indywidualnych decyzji w sprawach personalnych, czy finansowania leków nieobecnych na listach leków refundowanych, a potrzebnych do leczenia konkretnego pacjenta.

- To nie są rozwiązania przejrzyste, tak jak zapowiadano - przekonywał poseł PO.

Przypomniał, że rozwiązanie, by pigułka "dzień po" była dostępna tylko na receptę, jest stosowane obecnie jedynie na Węgrzech, inne kraje europejskie dopuszczają bez recepty tzw. antykoncepcję awaryjną.

- Nawet Malta, która jest w tych sprawach bardzo restrykcyjna, wprowadziła ten lek bez recepty - wskazał.

- Cała państwa krucjata wymierzona przeciwko pigułce "dzień po" jest oparta tylko i wyłącznie na kłamstwie, które próbujecie wbić do głowy Polkom i Polakom. Mówiliście, że pigułka "dzień po" to środek wczesnoporonny; mówiliście, że polskie kobiety łykają te pigułki niczym dropsy. Te wszystkie stwierdzenia to kłamstwa - mówiła Monika Rosa (Nowoczesna).

Dodała, że autorzy projektu "uważają się za strażników moralności i naszego sumienia".

- Traktujecie Polki, jakby to były bezmózgi, ale, panie ministrze, my potrafimy czytać ulotki i decydować o sobie - mówiła.

Opozycja: to wojna światopoglądowa
Jerzy Kozłowski (Kukiz'15) ocenił, że ograniczenie dostępu do tzw. awaryjnej antykoncepcji jest "niedopuszczalne". Ocenił, że "jest to ideologiczny atak na wolność jednostki". Powiedział, że jego klub nie może poprzeć tego projektu ze względu na kwestie naruszające wolność kobiet.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH