Opieka koordynowana. Jeszcze się spieramy jak ma wyglądać W przekonaniu ekspertow dzięki opiece koordynowanej dojdzie do poprawy efektywności kosztowej, ale polepszy się też jakość opieki nad pacjentem. Fot. PTWP

Choć opieka koordynowana może - w ujęciu kosztów leczenia - pomóc NFZ, zaś w sensie zdrowotnym - samym pacjentom, jej kształt nadal jest nie do końca sprecyzowany. Eksperci z obszaru ochrony zdrowia nie zawsze mają jej spójną wizję. Czym dla nich jest opieka koordynowana?

Jak przekonuje prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiego Towarzystwa Koordynowanej Ochrony Zdrowia (PTKOZ), istotą opieki koordynowanej jest kosztowa efektywność. W tak rozumianym podejściu rola lekarzy sprowadza się do praktykowania medycyny zgodnie ze standardami i ścieżkami, które są wyznaczone przez organizatora systemu.

Nie wszyscy podzielają taką - rzec można - „zarządczą” wizję. Część ekspertów, dyskutując nad nowością jaką w polskich realiach jest opieka koordynowana, uważa, że ma ona przede wszystkim ułatwiać pacjentowi drogę przez system, a po niej powinien prowadzić chorego lekarz koordynator.

Właśnie dyskusja o tym, kto miałby być przewodnikiem pacjenta w systemie i co zyskamy wprowadzając nowe rozwiązanie stała się jednym z głównych wątków debaty podczas sesji "Koordynowana opieka medyczna" odbywającej się w trakcie XII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 26-27 października 2016 r.).

Kto miałby koordynować
To, jak rozumie definicję koordynatora w opiece koordynowanej, wyjaśniła prof. Alicja Chybicka, posłanka, członkini sejmowej Komisji Zdrowia, kierownik Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu.

- Koordynator to ktoś, kto zajmuje się leczeniem danej grupy chorób w możliwie najlepszy sposób. To osoba, która w danym zakresie jest najlepiej wykształcona. A zatem onkolog - to koordynator w onkologii, endokrynolog - w endokrynologii, diabetolog - w diabetologii itd. - mówiła.

W jej przekonaniu koordynatorem nie może być lekarz rodzinny, jak to jest proponowane przez gros ekspertów. - Postęp medycyny jest tak ogromny, że z prawidłowym poprowadzeniem pacjenta ma problem np. onkolog. Jak lekarz rodzinny ma zrobić koordynowany plan postępowania w takiej czy innej chorobie? - uzasadniała.

Z podejściem prof. Chybickiej nie zgodził się prof. Zbigniew Gaciong, konsultant krajowy w dz. hipertensjologii, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

- Na pytanie, kto na tej ścieżce będzie prowadził pacjenta, w wielu krajach już dawno odpowiedziano. Oczywiście lekarz rodzinny nie będzie ekspertem w wielu dziedzinach, ale z drugiej strony ponad 80 proc. pacjentów na świecie korzysta wyłącznie z pomocy lekarzy rodzinnych i nie są to kraje, w których medycyna stoi na poziomie niższym niż u nas - dowodził profesor Gaciong.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH