Oni dewastują, my bronimy, czyli lekarze z OZZL pikietują resort

Kilkudziesięciu lekarzy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy pikietowało w czwartek (15 maja) budynek Ministerstwa Zdrowia, domagając się zwiększenia nakładów na funkcjonowanie opieki medycznej. Jak poinformował przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel, podobne zgromadzenia publiczne odbyły się w tym samym dniu w większości krajów europejskich. Na Miodowej stawili się z odsieczą polskim kolegom lekarze związkowcy z Węgier, Czech i Słowacji.

- Protestujemy przeciwko oszukiwaniu społeczeństwa, przeciwko skłócaniu pacjentów z lekarzami - mówił manifestując przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.

Pikieta była wyrazem sprzeciwu lekarzy wobec pogarszającej się sytuacji w służbie zdrowia. Zdaniem organizatorów winę za to ponosi rząd, którego działania i zaniedbania "prowadzą do dewastacji, do niszczenia publicznej służby zdrowia".

Manifestacja odbywała się pod hasłem "Powstrzymajmy ich! (Rządzących - przed dewastacją ochrony zdrowia)" jako część ogólnoeuropejskiej akcji, organizowanej przez FEMS - Europejską Federację Związków Zawodowych Lekarzy, do której należy OZZL. Podobne zgromadzenia publiczne odbyły się w czwartek (15 maja) w większości krajów europejskich.

W demonstracji przed Ministerstwem Zdrowia uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych lekarzy z państw Grupy Wyszehradzkiej - z Czech, Słowacji i Węgier. Goście z zagranicy mówili o trudnościach w funkcjonowaniu służby zdrowia w swoich krajach i deklarowali poparcie postulatów, o które w Polsce walczy OZZL.

Odsiecz z Węgier
Na Miodowej stawiła się z odsieczą polskim kolegom dr Juoit Maria Toth, członek Magyar Orvosok Szakszervezete (Unii Lekarzy Węgierskich). Jak przekonywała Polska i Węgry mają bardzo podobne problemy. Na Węgrzech pieniądze przeznaczane na ochronę zdrowia stanowią zaledwie 4 proc. PKB. Jest ich bardzo mało, a do tego nie są dobrze wydawane.

- Dużo pieniędzy się marnuje ze względu na złą organizację. Pieniędzy brakuje też na wynagrodzenia dla wyspecjalizowanych pracowników ochrony zdrowia. Dużym problemem jest emigracja lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia w różnym wieku. W związku z tym mamy olbrzymie braki personalne, zwłaszcza jeśli chodzi o lekarzy specjalistów - wyjaśniała dr Toth.

Według niej, węgierski system opieki zdrowotnej, podobnie jak polski, znajduje się na skraju załamania, dlatego konieczne są istotne zmiany organizacyjne. - Ten system utrzymuje się tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia, ale tak długo nie da się wytrzymać - stawiała diagnozę.

Według Krzysztofa Bukiela sytuacja polskiej służby zdrowia jest szczególnie trudna, ponieważ publiczne nakłady na nią są najniższe spośród krajów UE, przy czym koszyk gwarantowanych świadczeń jest największy.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH