OZZL pisze do premiera o prawie do leczenia w Unii...

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy wystosował do premiera list otwarty w którym upomina się o realizację pełnej dostępności do świadczeń zdrowia w ochronie zdrowia.

Związkowcy w swoim liście wzywają premiera, aby rząd, co zapowiadał w czasie kampanii prezydenckiej, jak najszybciej przystąpił do energicznego działania w zakresie reformy służby zdrowia i aby podstawowym celem tej reformy stało się dostosowanie polskiej służby zdrowia do przyjętej niedawno przez Komisję Europejską dyrektywy o prawach pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej.

Jak wywodzą związkowcy, choć obowiązuje u nas zasada solidarności w opłacaniu składek na ubezpiecznie zdrowotne, pieniędzy zebranych w ten sposób i tak nie wystarcza na leczenie wszystkich chorych. NFZ musi ograniczać dostęp do leczenia, ustanawiając dla szpitali i przychodni limity świadczeń. Zdaniem lekarzy-związkowców jest to ograniczenie wolności leczenia, bo chory może się leczyć dopiero wtedy, gdy mu pozwolą na to ci, którzy
ustanawiają limity.

Zdaniem Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego zarządu OZZL, który sygnuje list, jeśli Polacy chcą skorzystać z wolności leczenia i leczyć się bezpiecznie, w odpowiednim czasie, „bezkolejkowo”, to muszą zrezygnować z korzyści jakie daje solidarność (w gromadzeniu środków na leczenie). Jeśli chcą skorzystać z solidarności muszą zrezygnować z wolności (wyboru miejsca leczenia zapewniającego leczenie bezpieczne – pewne i o czasie).

Jak zauważają autorzy listu z tego konfliktu jest wyjście, które zaproponowała Komisja Europejska przyjmując projekt dyrektywy o prawach pacjenta w leczeniu transgranicznym. Dyrektywa ta przewiduje, że każdy obywatel UE ma prawo do leczenia w dowolnym kraju Unii a publiczny płatnik kraju, z którego pochodzi dany pacjent jest zobowiązany zwrócić mu koszty leczenia – przynajmniej do takiej kwoty, jaką płatnik płaci za to świadczenie w swoim kraju tym zakładom, z którym ma podpisany kontrakt (ewentualną różnicę w kosztach dopłaca pacjent).

Jednak, co zauważa OZZL, minister zdrowia zapowiedziała, że Polska nie będzie dostosowywać się do przedstawionych w dyrektywie przepisów i podejmie starania, aby zostały one odpowiednio zmienione. OZZL krytykuje to stanowisko.

Przypomnijmy, że na temat leczenia za granicą według unijnej dyrektywy wypowiadała się już przed miesiącem minister zdrowia Ewa Kopacz.

– Pieniądze rzeczywiście poszłyby za pacjentem, ale w związku z tym, że jest ograniczona kwota przeznaczana na ochronę zdrowia, nieograniczony limitami popyt oznaczałby niekontrolowany wypływ pieniędzy – powiedziała wtedy Ewa Kopacz. – Tego nasz budżet mógłby nie wytrzymać. Szacowaliśmy i wiemy, że nagły wypływ gotówki z tego tytułu, gdyby weszła w życie unijna dyrektywa, wyniósłby 3-4 mld złotych. A wypływ takiej kwoty sprawiłby, że trzeba byłoby uszczuplić kontrakty ze szpitalami i kolejki do zabiegów jeszcze by się wydłużyły.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH