Nowa specjalizacja w dziedzinie intensywnej terapii: kontrowersje i nadzieje

Resort zdrowia zdecydował o wprowadzeniu nowej specjalizacji w dziedzinie intensywnej terapii. To, co według ministerstwa miało być odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie (związane ze starzeniem się społeczeństwa) na stanowiska intensywnej terapii, stało się jednak zarzewiem konfliktu dwóch środowisk: anestezjologów i internistów.

- Z wnioskiem o ustanowienie specjalizacji w dziedzinie intensywnej terapii wystąpiło Towarzystwo Internistów Polskich, przedstawiając jednocześnie katalog specjalizacji, których posiadanie będzie uprawniało do przystąpienia do niej. Postulat jej utworzenia został uzasadniony potrzebą integracji intensywnej terapii z innymi dziedzinami medycyny oraz poprawą jakości leczenia najciężej chorych pacjentów - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Rzecznik zwraca uwagę, że wniosek Towarzystwa Internistów Polskich skierowany do ministra zdrowia, dotyczący stworzenia specjalizacji w dziedzinie intensywnej terapii, niezależnej od anestezjologii i intensywnej terapii, uzyskał poparcie konsultantów krajowych w dziedzinach: chirurgii dziecięcej, chorób płuc, chorób wewnętrznych, chorób zakaźnych, neonatologii, neurochirurgii, neurologii, pediatrii oraz toksykologii klinicznej.

Minister zdrowia przychylił się do postulatów internistów i w na początku stycznia br. wydał rozporządzenie w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów, które zawiera informację na temat nowych specjalizacji, w tym intensywnej terapii.

Nie było konsultacji - jest protest
Tymczasem Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii ostro zaprotestowało przeciwko przepisom wprowadzającym nową specjalizację. W liście wystosowanym w tej sprawie do ministra zdrowia Zarząd Towarzystwa nie kryje zdziwienia, że jej powołanie nie było konsultowane z przedstawicielami ich środowiska, ani też z konsultantem krajowym w tej dziedzinie, wzięto natomiast pod uwagę głos przedstawicieli innych specjalizacji.

- Należy spodziewać się rozproszenia świadczeń zdrowotnych ratujących życie do struktur szpitala, w których nie obowiązują właściwe dla intensywnej terapii przepisy i standardy. Przepisanie uprawnień do udzielania świadczeń o charakterze intensywnej terapii kilkunastu specjalnościom medycznym musi zmienić strukturę ochrony zdrowia w Polsce. Największym zagrożeniem dla intensywnej terapii jest akceptacja obniżonej jakości usług i tworzenie pseudooddziałów świadczących pseudousługi z zakresu intensywnej terapii. Brak wypracowanych doświadczeniem zachowań, wpłynie na spadek orzeczeń dotyczących śmierci mózgu, co zmniejszy potencjał donacyjny - wymienia w liście Towarzystwo.

Środowisko anestezjologów zwraca też uwagę, że w rozporządzeniu zabrakło szczegółowych zasad dotyczących szkolenia adeptów nowej specjalizacji. Akcentuje ponadto fakt, że uzyskanie takiego tytułu w kraju nie oznacza, że będzie on respektowany w UE.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH