Norma czy patologia?

Nie jestem zdeklarowanym przeciwnikiem tzw. solidaryzmu społecznego. Nie można jednak dzielić równo wszystkiego, bo równo, to nie zawsze oznacza sprawiedliwie - pisze Janusz Krakowian, wicestarosta częstochowski. - Dlatego warto wyjaśnić, skąd NFZ ma pieniądze. Otóż głównie są to składki na ubezpieczenie zdrowotne, a płacą je tylko ci, którzy płacą podatek dochodowy. Składka zdrowotna składa się z dwóch części. Pierwsza to 7,75% z 18-procentowego podatku dochodowego, druga to 1,25% pensji po odjęciu składek na ubezpieczenie społeczne.

Tak więc to 1,25% stanowi faktycznie dodatkowy podatek zdrowotny. Dlatego więc jestem za tym, aby – podobnie jak w systemie emerytalnym – budżetowa część składki (czyli 7,75%) trafiała do NFZ, natomiast druga część, nazwę ją „moja” – do wybranego przeze mnie ubezpieczyciela. Póki jednak nie ma ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, powinna ona zostać w moim województwie. Stąd też kluczową sprawą jest jak najszybsze wprowadzenie tej ustawy.

Kolejny rok, kolejny plan finansowy NFZ i znów kolejna burzliwa dyskusja... Jedną z kontrowersyjnych kwestii jest zapowiedź większego obcięcia kontraktów placówkom niepublicznym, czyli tym, którzy lepiej gospodarują, chce się zabrać więcej, tym którzy gorzej – chce się zabrać mniej. Mało tego, na tych, którzy nie godzą się na dalsze marnotrawienie pieniędzy w systemie publicznych ZOZ-ów, nasyła się kontrole z CBA, CBŚ, ABW, NIK, prokuratury, straży, sanepidu i Bóg jeden wie, kogo jeszcze. Ostatnio tak właśnie stało się w Biłgoraju (a i u nas nie inaczej).

Gdy rada biłgorajskiego powiatu podjęła decyzję o wydzierżawieniu szpitala, zaraz zjawiły się tam „służby”, poinformowane podobno przez związki zawodowe. Zadaję jednak publicznie pytanie, gdzie te „związki” były, gdy szpital się zadłużał? Dzierżawiąca szpital prywatna spółka ma płacić czynsz. Jak niski by on nie był, oznacza to jednak, że powiat nie będzie już do szpitala dopłacał, a zamiast tego będzie miał dochód.

To rozwiązanie przecina jednak cały splot przeróżnych interesów i interesików. Jak wielkie są to interesy świadczy fakt zaangażowania w walkę z nowym tych wszystkich instytucji, które wymieniłem wcześniej.

Obserwując te wydarzenia zaczynam rozumieć, dlaczego lider jednej z partii w czasie ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu, na rynku w Lublińcu straszył więzieniem tych, którzy zdecydują się na przekształcenia szpitali. Powtarzam raz jeszcze: „Lody da się kręcić” tylko na publicznej służbie zdrowia, na prywatnej nie.

Nikt nie sprawdza, dlaczego większość szpitali publicznych się zadłuża. Zbyt łatwo nad długiem przechodzi się do porządku dziennego, tymczasem dług szpitala oznacza, że inna firma nie otrzymała swojej należności. Ta firma także ma swoich pracowników i swoje płatności. O tym trzeba pamiętać. Dziś jednak długi szpitali przyjęto jako normę, a walczy się z tymi, którzy tę „normę” uznają za patologię.

Dlatego zwracam się do wszystkich „trzyliterowych służb” z ZHP włącznie, zajmijcie się tymi, którzy długi robią, a nie tymi, którzy z tą patologią walczą. Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH