Niepełnosprawne dzieci zbyt późno diagnozowane

Dzieci niepełnosprawne są diagnozowane zbyt późno, a specjalistyczna opieka nad nimi jest nieskooordynowana i niewystarczająca - podkreślali we wtorek (22 maja) uczestnicy spotkania z rodzicami dzieci niepełnosprawnych na posiedzeniu sejmowej podkomisji.

W spotkaniu podkomisji stałej ds. osób niepełnosprawnych wzięli udział m.in. wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński, przedstawiciel RPO Anna Błaszczak, wiceminister edukacji Maciej Jakubowski, Alina Wojtowicz-Pomierna z biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, przedstawiciel PFRON Eugeniusz Wilczyński, przedstawiciele organizacji pozarządowych, rodzice i opiekunowie.

Rodzice i przedstawiciele organizacji pozarządowych przypominali, że w terapii dziecka pierwsze lata życia są najważniejsze, natomiast opieka specjalistyczna, którą są objęte dzieci w ramach wczesnego wspomagania rozwoju dziecka (do momentu podjęcia nauki), jest niewystarczająca.

Rodzice mówili także o ograniczeniach w dostępie do opieki przedszkolnej. Zdaniem Katarzyny Czaplickiej ze Stowarzyszenia Przyjaciół Osób z Autyzmem Nie z tej bajki, cztery do ośmiu godzin miesięcznie specjalistycznej opieki dla dziecka to za mało. - Wczesna interwencja dla rozwoju dziecka jest kluczowa, powinno to być 20-40 godzin tygodniowo - oceniła.

Zwróciła uwagę, że uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności w przypadku dziecka z autyzmem trwa niekiedy 1,5 roku, gdyż na wizytę do każdego ze specjalistów trzeba czekać około trzech miesięcy.

Jak podkreśliła Anna Florek ze Stowarzyszenia "Czas dzieciństwa", znacznie gorszy dostęp do opieki przedszkolnej mają dzieci niepełnosprawne na wsi. - W wiejskich rejonach jest także mniej alternatywnych form pomocy, a jakość świadczeń bardzo niska - zaznaczyła.

Także wiceminister zdrowia ocenił, że diagnoza dziecka niepełnosprawnego jest stawiana za późno - czasami dopiero w 2. lub 5. roku życia. - Im późniejsza diagnoza, tym proces rehabilitacji jest kosztowniejszy i mniej efektywny - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że na późną diagnostykę wpływa niekiedy opór rodziny, która nie chce przyjąć lekarskiej diagnozy. Z kolei lekarze nie diagnozują zaburzeń, gdyż skupiają się na schorzeniach, z którymi dziecko do nich trafia, jak katar, kaszel.

Podkreślił, że działania ministerstw: zdrowia, edukacji i polityki społecznej w pomocy dzieciom niepełnosprawnym wymagają większego skoordynowania. - Nie zamierzamy zamiatać problemów pod dywan. Wiemy, że nie wszystko działa tak, jak chcieliby rodzice, nauczyciele, twórcy systemu. Dziecko potrzebuje wsparcia i powinno je dostać - kompleksowe wsparcie to przedmiot naszej troski od wielu lat - powiedziała Wojtowicz-Pomierna z biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH