Nasze tanie zdrowie publiczne: pół procent wydatków NFZ nie wystarczy

W Polsce nadal nie ma ustawy o zdrowiu publicznym. - Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem, który wkrótce wpłynie do Sejmu jako druk sejmowy - wyjaśnia posłanka Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia.

Posłanka jednak nie potrafi dzisiaj powiedzieć, w jakim nastąpi to terminie i czy będzie to projekt przedstawiony w poprzedniej kadencji czy zmieniony. O szykowaniu się Sejmu na przyjęcie dokumentu może świadczyć powołanie 1 marca składu oraz zakresu działania stałej podkomisji do spraw zdrowia publicznego.

Definicja zdrowia publicznego pozostaje niezmienna od początków XX wieku: jest nauką i sztuką zapobiegania chorobom, przedłużania życia i promocji zdrowia fizycznego, poprzez wysiłek społeczności. Kluczowym terminem jest "zdrowie", a nie "medycyna”, zaś słowo "publiczne” podkreśla, że działania mające zapewnić i umocnić zdrowie oparte są o zorganizowany wysiłek społeczności, a nie indywidualne starania.

2 mld zł na zdrowie
Jak ten wspólny wysiłek realizowany jest w Polsce? Brak ustawy o zdrowiu publicznym nie oznacza, że nie realizowano zadań z tego zakresu ani nie podejmowano prób jej napisania.

W projekcie ustawy z lipca 2011 roku pojawiają się nawet szczątkowe treści z tekstu ustawy o ustroju ochrony zdrowia, któremu patronowała Elżbieta Hibner, wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka.

Kierunki polityki zdrowotnej państwa były wytyczane przez narodowe programy zdrowia, przygotowywane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP). Pierwszy wieloletni monitorowany program zdrowia obowiązywał w latach 1998-2005. Po blisko dwuletniej przerwie przygotowano program na lata 2007-2015.

Polityka zdrowotna jest realizowana poprzez ministerialne programy i coraz bardziej aktywne samorządy, które dysponują niebagatelną kwotą około 2 mld zł na realizację programów zdrowotnych. Agencja Oceny Technologii Medycznych została zobligowana ustawą koszykową do ich opiniowania.

Programy do poprawy
- Dwie trzecie tych programów jest fatalnie napisanych, często na jednej kartce papieru. Zdarza się, że samorząd przedstawia uchwałę rady miejskiej, co nie ma nic wspólnego z merytorycznie przygotowanym programem - ocenia prezes Agencji, Wojciech Matusewicz.

- Na 586 wniosków tylko 71 z nich stanowią programy profilaktyki wtórnej (wczesnego wykrywania) chorób nowotworowych. Większość tych programów nie spełnia kryteriów mających na celu racjonalne wczesne wykrywanie chorób nowotworowych, niektóre powielają już realizowane programy finansowane przez NFZ. Mało jest programów stricte edukacyjnych na wczesne wykrywanie chorób nowotworowych - dodaje.

Aż 89 wniosków dotyczy szczepień przeciwko HPV. Szczęśliwie po uwagach Agencji samorządy skorygowały programy i skoordynowały akcję szczepień z cytologią i edukacją. Problemem pozostaje ewaluacja. - W żadnym z tych programów nie było ich oceny. Tymczasem celem nadrzędnym powinna być ocena programu zdrowotnego po 2-3 latach jego realizacji.

Podobnie realizację zadań przez samorządy ocenił prof. Andrzej Fal, podczas ubiegłorocznej konferencji o zdrowiu publicznym.

- Tworzone na tym poziomie programy powinny być właściwie przygotowane, co gwarantuje ich efektywność, również kosztową. W badaniu skuteczności programów należy posługiwać się podobnymi wskaźnikami, jak w przypadku innych kampanii społecznych - podkreśla.

- Poza oceną chorobowości i zachorowalności wyjściowej należy prowadzić ewaluację programów w pewnych odstępach czasowych. Programy muszą być też projektowane i oceniane w kontekście poziomu dotarcia do grupy docelowej, wpływu na zmianę nawyków i długofalowe oddziaływanie - wylicza prof. Fal.

Ustawa powinna być krótka
Niska jakość programów może wskazywać, że nawet nie spojrzał na nie specjalista zdrowia publicznego. A tych przybywa z każdym rokiem. Powinni znaleźć zatrudnienie w administracji państwowej, samorządach terytorialnych różnego szczebla, stacjach sanitarnych, w publicznych i niepublicznych zoz-ach, instytucjach ubezpieczeniowych.

Jaka powinna być ustawa o zdrowiu publicznym?

- Krótka, zwięzła, dająca odpowiedź na pytanie, co robić, by ludzie nie chorowali, a jak już zachorują, jak szybko ich wyleczyć. Niezbędne jest też zawarcie zasad Nowego Zdrowia Publicznego, dotyczącego organizacji systemu i ekonomiki zdrowia - mówi Krzysztof Kuszewski, kierownik Zakładu Organizacji i Ekonomiki Ochrony Zdrowi oraz Szpitalnictwa NIZP, b. wiceminister zdrowia.

Jego zdaniem, zamiast tego mamy projekt, którego pewne sformułowania wskazują, że autor nie do końca wie, co to jest zdrowie publiczne, definiując pojęcie potrzeb zdrowotnych jako "indywidualne i społeczne oczekiwania dotyczące zdrowia".

- Potrzeba zdrowotna to nie jest chęć czy oczekiwanie pacjentów. Określając potrzeby zdrowotne należy brać pod uwagę rzeczywistą demografię i wieloletnie tendencje na danym terenie. Zaś zdrowie człowieka zależy od wielu wzajemnie powiązanych czynników, wśród których wyróżnia się cztery główne grupy w kolejności: styl życia (ponad 50%), środowisko fizyczne i społeczne (poniżej 15%), czynniki genetyczne (ok. 11%) i działania służby zdrowia, dochodzące do ok. 20%.

Za mało o POZ
W ocenie dra. Kuszewskiego, w ustawie brakuje właściwego ustawienia w systemie podstawowej opieki zdrowotnej. Ustawa wymienia "profesjonalistów medycznych” (lekarz, pielęgniarka środowiskowa, położna środowiskowa), ale nie ustawia ich we właściwych rolach w systemie, również finansowo.

- Podstawowa opieka zdrowotna jest najważniejsza, odpowiadając za 70 proc. sukcesów zdrowotnych. Obejmuje wykonywanie przeglądów stanu zdrowia pacjenta, szczególnie dzieci i młodzieży - mówi dr Kuszewski i zdradza swój patent na usprawnienie profilaktyki: - Przy okazji obowiązkowych szczepień, lekarz od razu może wykonać porządny bilans zdrowia dziecka, łącznie z pobraniem krwi do badań morfologii, poziomu cukru i cholesterolu.

Przekonuje, że wczesna profilaktyka i wykrywanie chorób uchronią przed dalszymi konsekwencjami zbyt późno wykrytych schorzeń. Zdrowy człowiek dzięki zmianie zachowań zdrowotnych odsuwa w czasie moment, kiedy wymaga kosztownego leczenia i opieki. Tym bardziej, że tendencja do wydłużania życia ustąpiła pierwszeństwa wskaźnikowi długości życia w pełnym zdrowiu.

Tego ogólnoeuropejskiego trendu projekt ustawy zdaje się nie zauważać: na realizację zadań z zakresu zdrowia publicznego dotyczących programów zdrowotnych i promocji zdrowia przeznaczy się co najmniej 0,5 proc. wydatków NFZ.

- Na zdrowie publiczne szeroko rozumiane, w tym badania profilaktyczne i edukację opłaca się przeznaczyć 4 proc. - mówi Kuszewski: - Biorąc pod uwagę skalę wydatków na późniejszą kosztowną naprawę zdrowia, za stosunkowo niewielkie pieniądze możemy w dużej mierze im zapobiec. Na tym polega reforma: przesunięcie pieniędzy jak najbliżej pacjenta. Dzięki temu też odbieramy pieniądze politykom - ich wykorzystanie jest niezależne od politycznych decyzji.

Siła samorządu
Pozytywną stroną projektu ustawy jest włączenie do aktywności jednostek samorządu terytorialnego poszczególnych szczebli administracji. Na tym zresztą opierał się pierwszy narodowy program zdrowia z 1998 roku - wszystkie poziomy władzy są zaangażowane w realizowanie programu.

Problemem może być jednak zbytnie zbiurokratyzowanie. Ustawa nakłada obowiązek przygotowania rocznych sprawozdań z monitorowania zadań począwszy od najmniejszej gminy po szczebel wojewódzki.

Ponadto ustawa nakłada obowiązek utworzenia wojewódzkiego planu zdrowia publicznego oraz określenia przez ministra zdrowia w drodze rozporządzenia wzoru takiego planu.

- Pytanie, po co, skoro mamy narodowy program zdrowia. Do monitorowania i oceny stanu zdrowia populacji należy posługiwać się jednolitymi, mierzalnymi wskaźnikami, w tym przypadku wystarczy przyłożyć do nich numer PESEL i tzw. teryt (kod terytorialny) – mówi dr Kuszewski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH