Należy pomyśleć o nowych zasadach podziału pieniędzy na leczenie między województwami

Nie chcemy zmarnować ewidentnych, znaczących osiągnięć m.in. polskiej kardiologii interwencyjnej - zapewnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Marcin Pakulski, zastępca prezesa NFZ ds. medycznych. - Musimy jednak znaleźć mechanizmy, które pozwolą skutecznie ograniczyć wzrost wydatków na określone procedury kardiologiczne, następujący kosztem innych rodzajów świadczeń w kardiologii.

Rynek Zdrowia: - Województwo śląskie czuje się pokrzywdzone podziałem środków z funduszu zapasowego NFZ - mimo porównywalnej liczby ubezpieczonych otrzyma czterokrotnie mniej pieniędzy niż Mazowsze. Skąd ta dysproporcja?
Marcin Pakulski: - Po raz pierwszy od trzech lat została rozwiązana kwestia niesfinansowanych świadczeń wynikająca z braku rozliczeń między oddziałami Funduszu. Te pieniądze zostały wreszcie uczciwie podzielone pomiędzy siedem województw. Wartość nierozliczonych świadczeń w ramach migracji ubezpieczonych pacjentów za 2009 r. wyniosła na Śląsku ponad 52,4 mln zł, w przypadku Mazowsza ta kwota była dwukrotnie większa i sięgnęła prawie 115 mln zł.

Koniecznym było wyrównanie planowanych nakładów na świadczenia opieki zdrowotnej na 2013 rok w mazowieckim oddziale do obecnego poziomu w kwocie 127 943 tys. zł. W innym przypadku, wskutek takiego, a nie innego działania algorytmu, Mazowsze miałoby w ramach leczenia szpitalnego o blisko 10 proc. środków mniej. To mogłoby doprowadzić placówki z tego terenu do skrajnie trudnej sytuacji finansowej. Pozostałą, trzecią grupę środków z funduszu zapasowego - prawie 94 mln zł - rozdysponowano między wszystkie oddziały zgodnie z obowiązującym algorytmem.

- Krótko mówiąc, podział "zaskórników" nie faworyzował Mazowsza i nie był efektem medialnego lamentu samorządu tego województwa i dyrektorów niektórych szpitali?
- Nie był. Faktem jednak jest, że Mazowsze otrzymało wyraźny sygnał do oszczędzania. Nie możemy pokrywać zawsze wszystkich nadwykonań, ale też nie można z dnia na dzień odbierać temu województwu 10 proc. budżetu.

Z drugiej strony nie ulega dla mnie wątpliwości, że sposób podziału pieniędzy pomiędzy oddziałami wymaga głębokiej refleksji. Uważam, że ponownie trzeba pochylić się nad algorytmem. Tempo wyrównywania różnic kosztem większych regionów jest - jak widać - zbyt duże.

- Czy planowane przez resort zdrowia usamodzielnienie oddziałów NFZ, likwidacja Centrali NFZ i swoiste nawiązanie do koncepcji kas chorych uchroni nas przed problemami z właściwym dzieleniem publicznych pieniędzy na leczenie?
- W pewnym sensie jest to powrót do koncepcji kas chorych, ale zarazem konieczny krok w kierunku usprawnienia systemu. Poszczególne regiony różnią się i nadal będą się różnić pod względem potencjału medycznego, zakresu świadczeń itp. Nie wszędzie na przykład będą, bo też nie w każdym województwie muszą być, ośrodki przeprowadzające transplantacje.

- Na decentralizację Funduszu jeszcze pewnie trochę poczekamy, za to już od przyszłego roku NFZ zamierza nieco inaczej płacić za leczenie w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, premiując m.in. kompleksowość i dostępność do świadczeń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH