NIK: państwo nieskutecznie walczyło z dopalaczami Fot. archiwum

Mimo zamykania sklepów z dopalaczami i prób ograniczania dostępności do tych specyfików, w dłuższej perspektywie walka z tym zjawiskiem okazała się nieskuteczna - wskazuje NIK. Według Izby świadczy o tym liczba zatruć; w 2011 r. było ich 176, w 2015 r. - ponad 7 tys.

Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że mimo akcji przeprowadzonych po fali zatruć dopalaczami w 2010 r., kiedy zamykano sklepy i wycofywano z obrotu te szkodliwe produkty, to mimo czasowej poprawy sytuacji nie doszło do trwałego ograniczenia dostępności takich substancji.

Kontrolerzy uznali, że uprawnienia Państwowej Inspekcji Sanitarnej, na którą nałożono obowiązek przeciwdziałania wytwarzaniu i wprowadzaniu do obrotu dopalaczy, były nieadekwatne w stosunku do wyzwań, jakie przed Inspekcją postawił ustawodawca. "Prawo i organy państwa nie nadążały za dynamicznymi zmianami na rynku sprzedaży dopalaczy, polegającymi głównie na przeniesieniu ich dystrybucji ze stacjonarnych sklepów do internetu, a także do sprzedaży bezpośredniej (dealerskiej)" - podkreślono.

Izba wskazała, że rynek dopalaczy w Polsce rozwijał się dynamicznie od 2007 r. Wówczas w Polsce działało ok. 50 sklepów oferujących te środki. W latach 2009-10 liczba punktów wzrosła do 1,4 tys. "Nagły wzrost liczby zatruć dopalaczami, szczególnie w okresie wakacji w 2010 r. spowodował zaniepokojenie władz państwowych i społeczeństwa" - przypomniano.

Wtedy też organy państwa podjęły zdecydowane działania, w wyniku których zamykano sklepy z dopalaczami, czym też ograniczono dostęp do takich specyfików. Zmieniono także prawo. Inspektoraty sanitarne dostały uprawnienia, które miały pomóc w zwalczaniu tego zjawiska.

"NIK wskazuje, że walka z tym niebezpiecznym zjawiskiem okazała się w dłuższej perspektywie nieskuteczna. Nie udało się na stałe wyeliminować problemu dopalaczy" - podkreślono w raporcie.

Kontrolerzy przyznają, że w 2010 r., czyli po zmasowanej akcji wymierzonej w handlarzy dopalaczami, liczba osób zatrutych dopalaczami w 2011 r. spadła z 562 do 176, ale już w kolejnych latach - mimo przeprowadzania kontroli przez inspekcje sanitarne - systematycznie rosła. W 2015 zgłoszeń było już ponad 7 tys. Według wstępnych danych za ubiegły rok, liczba zgłoszonych zatruć wyniosła ponad 4,3 tys.

Jak czytamy w raporcie, rozwiązania prawne nakładające na Państwową Inspekcję Sanitarną obowiązek przeciwdziałania wytwarzaniu i wprowadzaniu do obrotu dopalaczy - przy zastosowaniu norm prawa administracyjnego - nie były skuteczne. Barierą okazała się m.in. długotrwała i obwarowana licznymi wymogami procedura administracyjna. Jako przykład podano sprawę prowadzoną przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Łodzi, gdzie od daty przeprowadzanie kontroli u handlarza dopalaczami do ostatniej czynności upłynęły blisko cztery lata.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH