Minister zdrowia pominięty w „Debacie o zdrowiu” Kaczyńskiego

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, nie otrzymał zaproszenia na mającą się odbyć w poniedziałek, zorganizowaną przez PiS, debatę ekspertów nt. służby zdrowia. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział natomiast, że wezmą w niej udział przedstawiciele lekarzy i pacjentów. PO liczy, że debata będzie miała dla PiS "walor edukacyjny".

Rzecznik PiS Adam Hofman tłumaczył, że PiS nie zaprosił ministra zdrowia, ponieważ "jest to debata ekspertów”.

- Jak się przez pięć lat nic nie zrobiło, mamy zapaść w służbie zdrowia, to przez udział w debacie nic się nie zrobi - stwierdził Hofman. 

Poinformował, że na debatę o służbie zdrowia zaproszeni zostali m.in. b. minister zdrowia Marek Balicki, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Iwona Borchulska, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel, prof. Bogdan Chazan - dyrektor szpitala Świętej Rodziny w Warszawie, Ładysław Nekanda-Trepka z Naczelnej Izby Lekarskiej, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Grzegorz Kucharewicz i Adam Sandauer ze stowarzyszenia Primum Non Nocere. 

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann w czwartek (4 października) decyzję PiS, skomentował przed dziennikarzami.

Mówił: - PiS ma taki zwyczaj, że debatuje we własnym gronie. To i tak jest lepsze, niż brak jakiejkolwiek merytorycznej debaty. Dobrze, że po pięciu latach prezes Kaczyński rozumie, że warto porozmawiać o sprawach merytorycznych.

Szef klubu PO, Rafał Grupiński z kolei powiedział PAP, iż "z jednej strony cieszy to, że opozycja chce dyskutować o sprawach merytorycznych - szkoda, że na spotkaniach w istocie wewnętrznych, bez udziału strony rządowej". - Z drugiej strony, kiedy słyszę o debacie PiS na temat ochrony zdrowia, to mam nadzieję, że będzie ona miała dla PiS przede wszystkim charakter edukacyjny - zaznaczył Grupiński. 

Dodał, że za rządów Jarosława Kaczyńskiego blisko dwieście szpitali strajkowało.Według Grupińskiego  właśnie w proteście wobec polityki, jaką PiS prowadził wówczas w ochronie zdrowia.

- Liczne strajki i protesty, „białe miasteczko” pielęgniarek pod KPRM zagłuszanych zresztą przez służby kancelarii, plan zbudowania sieci szpitali - w istocie zamiar likwidacji znacznej ich części - nie była to polityka, którą wtedy ktokolwiek wspierał. Między innymi z tego właśnie powodu PiS przegrał wybory - powiedział Grupiński. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH