Minister deklaruje, że umowy z NFZ ws. recept zostaną zmienione, ale po wyborze nowego szefa Funduszu

Ponad 6 tysięcy lekarzy podpisało petycję do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z apelem o pilne zajęcie się sprawą kolejnego kryzysu, który szykuje się w ochronie zdrowia od 1 lipca 2012 roku. Przedstawiciele Naczelnej Rady Lekarskiej po spotkaniu w resorcie 20 czerwca poinformowali, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz ocenił umowę na wypisywanie recept refundowanych jako złą i uznał, że powinna być zmieniona. Uzależnił jednak te zmiany od wyboru nowego prezesa NFZ.

- To jest ważna deklaracja pana ministra, bo zgodna z postulatem samorządu lekarskiego. Usłyszeliśmy też od ministra wolę zmiany, a także zmian strukturalnych w funkcjonowaniu NFZ - podkreślił w środę (20 czerwca) uczestniczący w rozmowach w resorcie zdrowia przedstawiciel Naczelnej Rady Lekarskiej Jacek Kozakiewicz

Lekarze ostrzegają, że jeśli Ministerstwo Zdrowia nie podejmie natychmiastowych działań, ogromna liczba polskich pacjentów, pomimo posiadania ubezpieczenia, już za 10 dni pozostanie bez możliwości wykupywania leków ze zniżką.

W środę (20 czerwca) petycja razem z podpisami lekarzy wpłynęła do Ministerstwa Zdrowia.

Protest 1 lipca = odpłatne leki?
W petycji do szefa MZ lekarze podkreślili, że zgodnie z ustawą refundacyjną 1 lipca zawarte przez NFZ z większością lekarzy kontrakty uprawniające do wystawiania ubezpieczonym pacjentom recept na leki refundowane przestaną obowiązywać.

- Pomimo postulatów, propozycji, próśb i interwencji samorządu lekarskiego, lekarskich związków zawodowych, stowarzyszeń lekarzy, a nawet Rzecznika Praw Pacjenta, nowe wzory umów przedstawione przez Narodowy Fundusz Zdrowia są skrajnie restrykcyjne dla lekarzy, nakładając na nich bardzo wysokie kary umowne za nawet najdrobniejsze, formalne uchybienia na każdej recepcie - zaznaczono w petycji.

Zaznaczono w niej także, że "wobec braku jakichkolwiek ustępstw, a nawet woli rozmów ze strony NFZ", Naczelna Rada Lekarska oraz przedstawiciele innych organizacji lekarskich wezwali lekarzy do niepodpisywania proponowanych umów.

- Jeśli NFZ nie zmieni warunków zawartych w standardzie umowy, ogromna liczba polskich pacjentów, zwłaszcza tych chorujących przewlekle, pomimo posiadania ubezpieczenia, od 1 lipca 2012 roku zostanie pozbawiona możliwości wykupienia leków z przysługującą im zniżką - podkreślają lekarze.

Według środowiska lekarzy b. prezes Funduszu Jacek Paszkiewicz złamał prawo, umieszczając w zarządzeniu (z 30 kwietnia 2012 r.) zawierającym wzór umów na wypisywanie recept refundowanych dla lekarzy prowadzących prywatne praktyki zapisy o karach, które zostały wykreślone w styczniu przez Sejm z ustawy refundacyjnej. NRL wezwała medyków prowadzących prywatne praktyki do niepodpisywania umów na nowych warunkach. Dotychczasowe umowy dla tych lekarzy obowiązują do 30 czerwca.

Różne wyliczenia
Według oceny resortu, lekarze prowadzący prywatne praktyki, którzy nie podpisali umów z NFZ, wystawiają 5 proc. recept. W czwartek (14 czerwca) w Sejmie wiceminister zdrowia Jakub Szulc, przedstawił informację na temat protestu lekarzy przeciwko podpisywaniu umów z Funduszem. Z zebranych przez resort danych wynika, że do 8 czerwca 34 proc. umów zostało złożonych do NFZ i podpisanych przez prywatne praktyki.

- Gdy spojrzymy, jak wygląda ilość leków przepisywanych przez prywatne praktyki, to jest to niecałe 8 proc. wszystkich leków na receptę, a wartościowo to około 8,5 proc - twierdził Szulc. I dodał, że biorąc pod uwagę odsetek niepodpisanych umów, skala zjawiska wynosi 5 proc. Dlatego też resort ocenia, że jeżeli dojdzie do dalszego niepodpisywania umów, nie będzie to rodziło dramatycznego problemu dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

Innego zdania jest Naczelna Izba Lekarska. Jak powiedziała w rozmowie z rynkiem zdrowia Katarzyna Strzałkowska, rzecznik prasowy NIL można uznać, że problem dotyczy tylko pięciu procent i nie ma znaczenia, ale tak wcale nie jest.

Rekomendują: recepty na 100 proc.
- Otóż te wszystkie umowy, które nie zostaną podpisane, zostaną przesunięte do sektora publicznego. I tu znajduje się kolejna grupa lekarzy. To ci wszyscy, którzy są zatrudnieni u swoich pracodawców na umowę o pracę lub na kontrakt. Zgodnie z obowiązującymi ich umowami ich pracodawcy mogą pociągnąć lekarzy z tytułu błędów przy wypisywaniu recept do odpowiedzialności finansowej - tłumaczy nam Strzałkowska.

- Dlatego nasze stanowisko jest takie, że od 1 lipca wszyscy lekarze wypisują recepty na 100 proc - przyznaje.

I przypomina o spotkaniu w ministerstwie przedstawicieli NIL z reprezentantami resortu i NFZ.

- Trudno w tej chwili przewidzieć, jakie będą ostateczne ustalenia. Gdyby się okazało, że jest szansa, żeby te umowy zmienić, to następnym krokiem będzie prośba, aby zmianie uległy też umowy ze świadczeniodawcami, które będą podpisywane na udzielanie świadczeń na rok 2013 - mówiła rzecznik tuż przed spotkaniem.

Umowy będą zmienione
- Minister zdrowia ocenił umowę na wypisywanie recept refundowanych jako złą, taką która powinna być zmieniona - powiedział dziennikarzom przedstawiciel Naczelnej Rady Lekarskiej Jacek Kozakiewicz już po środowym (20 czerwca) spotkaniu z Bartoszem Arłukowiczem.

Przypomnijmy, że chodzi o umowy z NFZ na wypisywanie recept refundowanych, które do 30 czerwca mają zawrzeć lekarze prowadzący prywatne praktyki. W umowie tej są także zawarte kary za błędne wypisanie recepty. Wzór takiej umowy określił swoim zarządzeniem były szef NFZ Jacek Paszkiewicz.

NRL wezwała medyków do niepodpisywania umów na nowych warunkach. Rekomendowała też, by od 1 lipca wypisywali pełnopłatne recepty, czyli nie określali na druku poziomu odpłatności pacjenta.

Zmiany też w NFZ?
Jak przekazał przedstawiciel NRL, minister Arłukowicz uzależnił zmiany w umowie od wyboru nowego prezesa NFZ i zadeklarował ze swej strony pilne działania, aby ta procedura zakończyła się jak najszybciej.

Kozakiewicz zapowiedział, że ostateczną decyzję w sprawie planowanego protestu podejmie NRL, która zbiera się w piątek (22 czerwca) w Lidzbarku Warmińskim.

Ocenił, że wydanie zarządzenia NFZ z wzorem umowy przewidującym karanie lekarzy za błędnie wypisane recepty było samowolą prezesa NFZ. Dodał, że przygotowując wzór nowej umowy prezes nie uwzględnił ani uwag samorządu lekarskiego, ani tych zgłaszanych przez ministra zdrowia.

Jeszcze w lutym Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy, a następnie NRL rekomendowały lekarzom, by nie zawierali z NFZ od 1 lipca nowych umów, jeżeli będą w nich zapisy o karach umownych za wypisanie recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi lub niezgodnej z uprawnieniami pacjenta. Z kolei świadczeniodawcom, czyli przychodniom i szpitalom, rekomendowano wysyłanie do NFZ wniosków o zmianę warunków obowiązujących umów.

Spotkanie w sprawie planowanego protestu lekarzy, którzy od 1 lipca zapowiadają wypisywanie tylko pełnopłatnych recept, także w środę organizuje Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH