Marian Przylepa: szpitale kliniczne muszą zachować swoją specyfikę

Jeżeli już w ogóle przekształcać szpitale kliniczne, to na końcu, w ostateczności. Chodzi o to, że muszą zachować swoje specyficzne funkcje - mówi Rynkowi Zdrowia dr Marian Przylepa, dyrektor SP Szpitala Klinicznego nr 4 Lublinie.

Rynek Zdrowia: - Dlaczego potrzebna jest ustawa o szpitalach klinicznych?
Marian Przylepa: - Ze względu na cele i zakres działalności szpitale kliniczne mają w systemie ochrony zdrowia wyjątkowe miejsce. Mają zajmować się głównie dydaktyką, szkoleniem przed- i podyplomowym, prowadzeniem specjalizacji oraz prowadzeniem badań naukowych oraz badań klinicznych. Przypisano im dodatkowe funkcje i zadania w porównaniu z ośrodkami wysokospecjalistycznymi.

Mimo że wszyscy zainteresowani wiedzą o tej specyfice, dyskusja o potrzebie ustawy o szpitalach klinicznych trwa praktycznie od początku lat 90., a więc od czasu, gdy zaczęła się reforma systemu ochrony zdrowia. Trwała równolegle z dyskusją na temat krajowej sieci szpitali. Efektów wciąż nie ma.

Szczególnie burzliwa była w 1999 r., kiedy powstawały samodzielne publiczne szpitale kliniczne i trzeba było stworzyć podstawy ich finansowania. Tymczasem - tak jak wszystkie inne placówki - szpitale kliniczne działają w systemie ubezpieczeniowym. Jedynym źródłem finansowania jest dla nich NFZ, a przecież mają dużo dodatkowych zadań. Finansowane są jednak ze środków, które wypracują w ramach świadczeń.

Szpitale kliniczne są niby samodzielne. Ale to iluzja, taka samodzielność tytularna. Nie tylko dlatego, że nie zapewniono im dodatkowych źródeł dochodu na realizację dodatkowych zadań. Trudno mówić o samodzielności, gdy są to szpitale uniwersyteckie, co oznacza, że uczelnie decydują o tym, jaka jest struktura szpitali - stosownie do aktualnych potrzeb dydaktycznych i naukowych.

- Wszyscy, łącznie z Ministerstwem Zdrowia, zgadzają się, że ustawa o szpitalach klinicznych jest potrzebna. Dlaczego jej nie?

- Nie ma woli. Trzeba by uregulować wiele kwestii, np. relację z organem założycielskim, czyli uniwersytetem, a także zakres samodzielności szpitali w ramach uniwersytetu. Trzeba też określić miejsce nauczycieli akademickich w szpitalach.
Dla kadry podstawowym miejscem pracy jest uczelnia, a nie szpital.

Nikt tego nie jest w stanie zrozumieć, również organa kontrolne. Ze zdziwieniem kontrolerzy dowiadują się, że dyrektor nie ma wpływu na wybór i zatrudnienie osoby, która prowadzi oddział i wydaje olbrzymie pieniądze. Ustawa musiałaby rozstrzygnąć sprawy kadrowe, w tym sposób zatrudniania dyrektora szpitala. Jest on dowolny, różny w różnych uczelniach. Rektor może z dania na dzień odwołać dyrektora.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH