Małopolskie: radni Sejmiku przeciwni centralizacji pogotowia

"Sejmik Województwa Małopolskiego zwraca się z apelem do Wojewody Małopolskiego o powtórne dokonanie analizy zasadności centralizowania systemu zarządzania zasobami ratownictwa medycznego i rezygnację z realizacji tego projektu" - czytamy w piśmie radnych do Jerzego Millera.

Radni województwa zwracają też uwagę na "podważenie zasady subregionalnego rozwoju województwa zawartej w każdym strategicznym dokumencie uchwalanym przez Sejmik".

Ideę utrzymania większej liczby dyspozytorni przyjmujących wezwania pogotowia poparła większość małopolskich radnych. Apel do wojewody został przyjęty tylko przy jednym głosie wstrzymującym się.

Jak informował portal rynekzdrowia.pl, zmiany organizacyjne systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego trwają w Małopolsce od kwietnia br. z przerwą na Euro 2012 i właśnie dobiegają końca. Dotychczas do dyspozytorni Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego włączono rejony: Myślenic, Proszowic, Niepołomic, Skawiny, Miechowa, Suchej Beskidzkiej, Wadowic, Chrzanowa i Oświęcimia. Do końca br. przyłączone jeszcze zostaną: Nowy Targ, Zakopane i Olkusz.

Do dyspozytorni Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie jesienią br. oraz w styczniu roku przyszłego włączone zostaną rejony: Brzeska, Dąbrowy Tarnowskiej, Nowego Sącza, Bochni, Gorlic i Limanowej.

Harmonogram zakłada, że od 1 lutego 2013 r. w Małopolsce będą funkcjonować dwie dyspozytornie pogotowia ratunkowego: w Krakowie (12 stanowisk) i Tarnowie (5 stanowisk). Na jedno stanowisko dyspozytorskie będzie przypadało średnio 200 tys. mieszkańców.

Jerzy Miller podkreślał we wtorek (25 września), że zmiany organizacyjne nie niosą żadnego niebezpieczeństwa dla potrzebujących pomocy. Jak wyjaśniał, poszczególne powiaty są podłączane stopniowo, a w trakcie tej operacji podtrzymywane są w gotowości lokalne dyspozytornie, które w sytuacjach awaryjnych mogą wspierać dyspozytornię w dużym mieście.

Przeciwnicy integracji dyspozytorni uważają, że lokalni dyspozytorzy znają każdą ulicę i każdy przysiółek w małych miejscowościach, a osoby pracujące w Krakowie lub Tarnowie nie mają aż tak dobrej orientacji, zwłaszcza, że w województwie jest wiele miejscowości o tej samej nazwie. Wojewoda uspokajał, że w takim przypadku dyspozytorowi przyjdzie z pomocą system, umożliwiający precyzyjną lokalizację miejsca, z którego wzywana jest pomoc.

Zdaniem prof. Andrzeja Zawadzkiego, konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny ratunkowej, małe dyspozytornie powiatowe nie są przyszłością ratownictwa i należy dążyć do stworzenia zintegrowanego ogólnokrajowego systemu. Jak mówił w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl konsultant, błędy się zdarzają, nie da się ich całkowicie wyeliminować, należy je jednak dokładnie analizować i pilnować, aby się nie powtarzały.

Według prof. Zawadzkiego z punktu widzenia lokalnego patriotyzmu sprawa jest jasna: każdy chciałby mieć swoje struktury ratownictwa. Dodał, jednak, że do takiej sytuacji nie ma powrotu. W jego opinii całościowa analiza różnych modeli funkcjonowania pogotowia wskazałaby, że system scentralizowany, zintegrowany, jest jednak lepszy - zapewnia szybkie dotarcie do pacjenta oraz, co równie ważne, właściwy transport do odpowiedniego miejsca.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH