Maciej Hamankiewicz: rozmawiania z pacjentem trzeba się uczyć

W naszym kraju można być nieprzyjemnym człowiekiem z cuchnącym oddechem, mieć psychopatyczną osobowość, a mimo to przejść przez całe studia medyczne oraz odbywać staż podyplomowy - ubolewa w rozmowie z miesięcznikiem Rynek Zdrowia dr Maciej Hamankiewicz, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej. Publikujemy fragmenty wywiadu, który ukaże się w kwietniowym numerze RZ.

Rynek Zdrowia: – Zapowiada Pan odbudowę przez Izbę dobrego wizerunku lekarzy oraz ich obrony "przed atakami pacjentów oraz mediów", m.in. poprzez szkolenia z zakresu prawa prasowego i public relations. To oczywiście ważne, by lekarz potrafił wytłumaczyć pacjentom, ich bliskim czy opinii publicznej złożoność procesu leczenia. Czy jednak nie obawia się Pan tworzenia w ten sposób syndromu oblężonej twierdzy z lekarzami osaczonymi przez niewdzięcznych, "roszczeniowych" pacjentów i żądnych sensacji dziennikarzy?

Maciej Hamankiewicz: – Nie mogę nikomu zabronić takiej interpretacji zamierzeń naszego zawodowego samorządu. Ale piąte, wysokie miejsce w rankingu zawodów świadczy, że my lekarze nie musimy wcale się okopywać.

Mówimy jednak o sytuacjach, kiedy dochodzi do konfrontacji z ludźmi nam nieprzyjaznymi, którzy za wszelką cenę starają się wytworzyć atmosferę zagrożenia i braku zaufania do lekarzy. Skutki tylko jednego, tak głośnego już zdania wypowiedzianego przez pewnego polityka o lekarzu, który „już nigdy nikogo nie pozbawi życia”, wciąż są obecne w naszej rzeczywistości. Wystarczy wspomnieć o wskaźnikach w transplantologii, które do dziś nie wróciły do poziomu sprzed kilku lat.

Zaufanie pacjenta do leczącej go osoby jest kwestią fundamentalną, gdyż zawód lekarza ma charakter kapłański. Nie da się naprawiać ciała bez naprawienia duszy. Przez tysiąclecia najpierw trzeba było zostać kapłanem, aby później posiąść wiedzę umożliwiającą pomaganie innym ludziom. W tym sensie nie ma znaczenia, czy cierpiącemu przynosi się ulgę kadzidłem, laparoskopem lub maścią żmijową. Jeżeli zaufanie do lekarzy legnie w gruzach, szkodę poniosą przede wszystkim pacjenci.

– Może bardziej niż szkolenia uczące kontaktów z mediami, lekarzom potrzebne są zajęcia dotyczące relacji z cierpiącym pacjentem i jego rodziną? Polscy lekarze potrafią rozmawiać z pacjentami?
– To rzeczywiście jest najsłabsza strona naszego systemu ochrony zdrowia. Chcemy to, jako zawodowy samorząd, zmienić. Z doc. Romualdem Krajewskim podjęliśmy już działania w dwóch kierunkach. Po pierwsze Ośrodek Doskonalenia Zawodowego Lekarzy i Lekarzy Dentystów Naczelnej Izby Lekarskiej, koncentrujący się dotychczas głównie na podnoszeniu kwalifikacji typowo medycznych, zostanie przeorientowany na kształcenie właśnie z zakresu psychologii i umiejętności kontaktu z pacjentem. W Ośrodku w tym celu powstaną m.in. dodatkowe pomieszczenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH