MON: wojskowej służbie zdrowia brakuje lekarzy

Najważniejszy problem wojskowej służby zdrowia to odpływ kadry lekarskiej - informowali w środę (29 sierpnia) w Sejmie przedstawiciele MON i wojska. Podkreślali też, że zadaniem armii nie jest prowadzenie placówek medycznych dla cywilów.

MON przedstawiło w sejmowej komisji obrony narodowej informację na temat funkcjonowania wojskowej służby zdrowia.

- W ostatnich latach systematycznie zmniejsza się liczba lekarzy wojskowych - mówił szef Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia (IWSZ), płk lek. Piotr Dzięgielewski.

W związku z tym - jak dodał - wojsko stopniowo redukuje etaty lekarskie. W 2008 r. było ich 1802, w 2010 r. - 1600, a w 2011 r. - 1311. Natomiast faktycznie w służbie było w ub.r. 817 lekarzy, a obecnie (bez Wojsk Specjalnych) jest ich 815.

Jak mówił szef służby zdrowia Wojska Polskiego, utrzymuje się też tendencja do wypowiadania służby przez lekarzy wojskowych. W 2010 r. odeszło na własną prośbę 164 lekarzy, a rok później - 116. Wojsko spodziewa się, że w tym roku odejdzie mniej więcej tyle samo, co w 2011 r. Jednocześnie w ubiegłych latach powołano do służby 37 lekarzy, w tym roku ma być ich 30.

- Za główną przyczynę trudnej sytuacji kadrowej uważamy zmiany zachodzące w finansowaniu cywilnej służby zdrowia, które spowodowały, że służba w wojsku staje się mało atrakcyjna finansowo dla personelu lekarskiego - mówił Dzięgielewski

IWSZ uważa, że aby poprawić sytuację, niezbędne jest m.in. finansowanie świadczeń dla żołnierzy służących w placówkach zdrowotnych z budżetu MON, utworzenie skutecznego systemu motywacyjnego i zwiększenie naboru studentów medycyny. Wojskowi postulują też rozważenie rozpoczęcia prac nad strukturą wojskowej służby zdrowia, w tym sieci szpitali MON.

W marcu 2010 r. MON zdecydował, że do końca 2012 r. przekaże innym podmiotom placówki w Gliwicach, Poznaniu, Elblągu, Kudowie-Zdroju, Żarach, Szczecinie, Przemyślu, Helu i Opolu. Dotychczas armia oddała pierwsze cztery placówki; na podstawie rozmów z samorządami ocenia natomiast, że w najbliższym czasie zostaną przekazane szpitale w Żarach i Przemyślu.

Z kolei ośrodki w Opolu i Helu od przyszłego roku mają być przekształcane w spółki. Szpital w Szczecinie wymaga - zdaniem armii - programu naprawczego.

Obecnie armia ma cztery szpitale kliniczne, dziewięć szpitali wojskowych i cztery uzdrowiskowo-rehabilitacyjne.

Pytany przez posłów o pozbywanie się szpitali wiceszef MON Czesław Mroczek podkreślał, że większość pacjentów wojskowych placówek medycznych to cywile, a większość przychodów to środki z NFZ.

- Nie jest zadaniem i rolą ministra obrony prowadzenie zakładów opieki zdrowotnej. Rolą i zadaniem ministra obrony jest zapewnienie potrzeb zdrowotnych sił zbrojnych w różnych fazach i okolicznościach działania - podkreślał Mroczek.
Ocenił też, że jednym z głównych dylematów jest to, na ile obecna struktura odpowiada potrzebom sił zbrojnych.

- Pies jest pogrzebany tu w tym, że lekarzom wojskowym płaci NFZ, a siatka płac jest wojskowa - oceniła z kolei poseł Bożena Sławiak (PO), zwracając uwagę, że lekarze na kontraktach NFZ zarabiają więcej niż mundurowi. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH