Łódź: zbiórka podpisów pod projektem liberalizacji prawa aborcyjnego rozpoczęta Aby projekt komitetu Ratujmy kobiety był procedowany, potrzebne jest minimum 100 tys. podpisów. Fot. Archiwum

Komitet Ratujmy Kobiety, który tworzy kilkanaście organizacji, m.in. partia Razem, Zieloni, Inicjatywa Polska i Dziewuchy Dziewuchom, rozpoczął w sobotę (5 sierpnia) w Łodzi zbiórkę podpisów pod projektem liberalizacji prawa aborcyjnego.

- Rozpoczynamy akcję, którą chcemy pokazać, że polskie społeczeństwo jest za tym, aby było tak, jak w Europie - by była edukacja seksualna, dostęp do antykoncepcji i możliwość przerywania ciąży. To trudny temat, ale uważamy, że trzeba wyjść na ulice, przekonywać Polki i Polaków i - jak widać - nie mamy problemów z zebraniem podpisów - podkreślił Dariusz Joński, jeden z liderów Inicjatywy Polskiej, który wspólnie z działaczami partii Razem i łódzkich Dziewuch Dziewuchom zbierał w sobotę (5 sierpnia) podpisy na łódzkim targowisku Górniak.

W projekcie komitetu Ratujmy Kobiety znalazło się m.in. prawo do przerwania ciąży z przyczyn społecznych do 12. tygodnia; refundacja antykoncepcji; dostęp do antykoncepcji awaryjnej na takich zasadach, jakie obowiązywały zanim wprowadzono recepty na pigułki "dzień po"; edukacja seksualna oparta na wiedzy, a nie ideologii; uświadamianie małym dzieciom, czym jest "zły dotyk", by ochronić przed pedofilią.

- Prawo aborcyjne w Polsce jest bardzo restrykcyjne. W zamian proponujemy standardy obowiązujące w świecie zachodnim. Dążymy do normalizacji prawa; świadome rodzicielstwo, refundowana antykoncepcja, dostęp do antykoncepcji awaryjnej powinny być prawem każdego człowieka. To edukacja seksualna i refundacja antykoncepcji spowodują spadek liczby aborcji, a nie drastyczne prawo - zaznaczyła Aleksandra Knapik z łódzkich Dziewuch Dziewuchom.

Zdaniem działaczki statystyki świadczą o tym, że liczba aborcji, którym poddają się Polki, jest porównywalna do liczby tych zabiegów we Francji - to ok. 100-150 tys. aborcji rocznie.

- Czy te aborcje mają być dostępne tylko dla kobiet, które mogą sobie pozwolić na wyjazd na Słowację, a te biedne muszą korzystać z podziemia aborcyjnego, gdzie ta procedura może być niebezpieczna? Tak naprawdę, to my dążymy do ograniczenia podziemia aborcyjnego, a nie ruchy anti-choice, którym zależy wyłącznie na ograniczeniu praw kobiet - dodała.

Lider Inicjatywy Polskiej podkreślił, że w sobotę zbiórki podpisów odbywały się także w innych miastach regionu, m.in. w Piotrkowie Trybunalskim, Tomaszowie Mazowieckim, Zgierzu. W sumie akcja będzie prowadzona w 60 miastach Polski.

- Potrzebujemy minimum 100 tys. podpisów, aby projekt był procedowany w parlamencie. W zeszłym roku zebraliśmy w trzy miesiące 230 tys. Mamy nadzieję, że w tym roku uda się ich zebrać pół miliona. Będziemy stali na łódzkich ulicach w ciągu tygodnia, w soboty będzie nas można spotkać na łódzkich rynkach - zaznaczył Joński.

- Będziemy trzymali za słowo PiS, które mówiło, że projektów obywatelskich nie będzie odrzucać w pierwszym czytaniu. Mamy nadzieję, że dotrzyma słowa. Jeśli nie, będziemy protestować - dodał. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH