Lidia Gądek o szczepieniach: to nie jest nabijanie kasy koncernom Posłanka Lidia Gądek FOT. PTWP

Wprowadzenia szczepień przeciwko pneumokokom dla wszystkich dzieci do 2. roku życia chce przewodnicząca Parlamentarnego Zespół ds. Podstawowej Opieki Zdrowotnej i Profilaktyki Lidia Gądek (PO). Jej klub przygotował projekt rozszerzający kalendarz szczepień.

Na wtorkowej (23 czerwca) konferencji prasowej w Sejmie posłanka mówiła, że sytuacja epidemiologiczna w Polsce jest obecnie dosyć dobra. Jej zdaniem zagrożenia, z którymi mamy do czynienia są dość duże, ale wiedza medyczna jest na tyle rozwinięta, żeby móc im zapobiegać.

- Staramy się wspólnie z autorytetami medycznymi, jaki i stowarzyszeniami, stroną społeczną zrobić wszystko, aby rozszerzyć kalendarz szczepień i umożliwić szczepienia nieodpłatne również tym grupom społecznym, które dzisiaj nie są do tego finansowo przygotowane - powiedziała Gądek.

Chcemy dać jasny i czytelny przekaz:

szczepienia to nie nabijanie kasy koncernom farmaceutycznym, szczepienia to jakieś "widzimisię" lekarza, pielęgniarki czy kogoś, kto kwalifikuje do szczepień, ale szczepienia to dobrodziejstwo dla jednostki i dla populacji - podkreśliła Gądek.

Dodała, że efekt populacyjny jest jednoznaczny, o czym świadczą badania przeprowadzone w Kielcach - szczepienia małych dzieci spowodowały zmniejszenie hospitalizacji w grupie pacjentów dorosłych.

Jak dodała, PO przygotowała projekt rozszerzający i unowocześniający kalendarz szczepień, który może wpłynąć do laski marszałkowskiej jeszcze podczas tego posiedzenia Sejmu i zostać przyjęty jeszcze w tej kadencji.

- Pomysł jest taki, by wszystkie szczepionki były nieodpłatne. Choć były głosy, by wprowadzić możliwość współpłacenia dla najdroższych szczepień, tak jak przy lekach - poinformowała.

Kierownik Krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego dr Anna Skoczyńska podkreślała na konferencji, że w Polsce wykrywalność zakażeń pneumokokowych jest - w stosunku do innych krajów - niska, bo na poziomie ogólnym jest to 1 na 100 tys.

W Europie

przed rozpoczęciem szczepień było to 40 przypadków zachorowań na 100 tys., w USA - nawet 150 na 100 tys. - Te wartości w Polsce są bardzo niedoszacowane. To nie znaczy, że zakażeń nie ma - powiedziała.

W grupie dzieci do 2. roku życia i do 5. roku życia zapadalność na choroby wywołane pneumokokami jest dużo wyższa - na poziomie 4,5 przypadków na 100 tys. Dokładniejsze badania pokazały nawet 20 na 100 tys. Według Skoczyńskiej stosując szczepionki, można zapobiec ok. 60-80 proc. zakażeń w tej grupie (w zależności od użytej szczepionki).

Prof. Ewa Bernatowska z Centrum Zdrowia Dziecka WHO w raporcie z 2011 r. zakwalifikowała zakażenie pneumokokowe wśród 10 najbardziej zagrażających społeczeństwu, na równi z malarią. - Bardzo byśmy chcieli, by w naszych kalendarzu szczepień ochronnych znalazły się szczepienia przeciwko pneumokokom - powiedziała.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH