Lekarze zasiądą w sejmowych i senackich ławach

Po ostatnich wyborach parlamentarnych w Sejmie i Senacie zabraknie kilku znanych postaci związanych z branżą medyczną - fachowców o ugruntowanych poglądach na funkcjonowanie ochrony zdrowia. Czy ich miejsce wypełnią lekarze, którzy po raz pierwszy zostali posłami i senatorami?

Jak liczna grupa posłów i senatorów to lekarze? Tego jeszcze nie wiemy. Państwowa Komisja Wyborcza, która 11 października ogłosiła wyniki wyborów, nie podała zawodów nowych parlamentarzystów. Niemniej jednak analiza życiorysów upublicznionych w czasie kampanii wyborczej wskazuje, że wielu z nich, również lekarzy, rekrutuje się ze środowiska samorządowców i ma za sobą doświadczenia w działaniach na rzecz lokalnych społeczności.

Z samorządu do parlamentu

Typowym przykładem jest lekarz Bogusław Śmigielski, który został wybrany na senatora z listy Platformy Obywatelskiej. Studiował na Wydziale Lekarskim Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. W Szpitalu Miejskim w Jaworznie przeszedł drogę od stażysty do zastępcy ordynatora. Później objął funkcję wiceprezesa w NZOZ Zespole Lecznictwa Otwartego w tym mieście.

Był marszałkiem województwa śląskiego, obecnie jest przewodniczącym sejmiku śląskiego.

- Jestem samorządowcem z krwi i kości - powiedziała nam z kolei Lidia Gądek, lekarz, dyrektor do spraw medycyny w NZOZ „WOL-MED” w Wolbromiu, która również będzie reprezentowała w Sejmie PO.

- Dwie kadencje przewodniczyłam Radzie w Wolbromiu, jedną kadencję przewodniczyłam Radzie Powiatu w Olkuszu, a obecnie jestem radną Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego. Dlatego wiem, jak bardzo ważne jest, aby samorządy rozumiały potrzeby zdrowotne mieszkańców - podkreśliła.

Jak nam wyjaśniła, decyzję o starcie w wyborach podjęła pod wpływem środowiska medycznego i pacjentów.

- Przewodniczący izby lekarskiej napisał do mnie, że "w Sejmie potrzebni są nie tylko politycy”. Zgadzam się w pełni z tym stwierdzeniem. To fachowcy powinni kreować poszczególne dziedziny życia społecznego w naszym kraju, a nie zawodowi politycy - powiedziała Lidia Gądek i dodała, że zdaje sobie sprawę, że w parlamencie nie będzie jej łatwo. Tym bardziej, że ma zamiar nadal pracować w zawodzie lekarza, który jest jej wielką pasją.

Jest lekarzem praktykiem z trzema specjalizacjami, a ponadto menadżerem od blisko 11 lat prowadzącym zakład opieki zdrowotnej. Doświadczenie zawodowe w naturalny sposób wpływa na jej zainteresowania parlamentarne. - Chcę się zajmować szeroko pojętą ochroną zdrowia rozumianą zarówno jako medycyna tzw. naprawcza, jak i profilaktyka, a także współpracą w zakresie ochrony zdrowia z innymi środowiskami zajmującymi się zdrowiem.

Chcą dalej leczyć

Dorota Czudowska, lekarz onkolog z Legnicy, która została wybrana na senatora z listy PiS, także nie zamierza rozstać się z zawodem, który wykonuje od 30 lat. - Nadal będę przyjmowała pacjentów, to sama przyjemność - zadeklarowała.

Czudowska zupełnym nowicjuszem parlamentarnym nie jest (w latach 1997-2001 była senatorem Akcji Wyborczej Solidarność). Dlatego zapytaliśmy ją, co radziłaby lekarzom, którzy dostali się właśnie do parlamentu.

- Góralska zasada radzi, że przez kilka tygodni warto posłuchać, co mają inni do powiedzenia. Trzeba teraz, od razu poczytać podstawowe dokumenty, na podstawie których pracuje parlament. Później będzie na to mało czasu. Lekarze dadzą sobie radę, mają intelektualne predyspozycje do przyjmowania nowych informacji - powiedziała nam Czudowska.

Senator zamierza działać w komisji zdrowia. - Jako założyciel i dyrektor Ośrodka Diagnostyki Onkologicznej Społecznej Fundacji Solidarności w Legnicy na problematyce ochrony zdrowia znam się najlepiej. Jako onkologowi leży mi na sercu program, który chce wprowadzić prof. Jacek Jassem, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. W czerwcu prezentowaliśmy ”białą księgę polskiej onkologii”, a za kilka dni przedstawimy ”zieloną księgę”, w której zarysowane zostaną najważniejsze problemy polskiej onkologii - zapowiedziała w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Dodajmy, że pani senator w 1994 roku zainicjowała w Polsce działalność Europejskiej Koalicji do Walki z Rakiem Piersi EUROPA DONNA. Od 1999 r. jest prezesem Polskiego Forum E.B.C.C. EUROPA DONNA.

Senatorem została dobrze znana również z działalności społecznej prof. Alicja Chybicka - kandydatka niezależna popierana przez PO, kierownik wrocławskiej Kliniki Transplantacji Szpiku, Hematologii i Onkologii Dziecięcej.

Chybicka zapowiedziała, że jeśli zostanie senatorem, to nie zrezygnuje z pracy we wrocławskiej klinice.

- Nie zamierzam zostawić moich dzieci, bo nie mogłabym bez tego żyć. W Senacie będę mogła zrobić bardzo dużo dla ponad 7 mln dzieci. Wiele zostało już przez ten rząd zrobione, ale jest jeszcze dużo pracy przed nami - zaznaczyła w rozmowie z PAP.

Czy poseł znajdzie czas dla pacjentów?

Sejmowy debiutant, lekarz Rajmund Miller z Nysy, również uchodzi za działacza samorządowego (ma 20-letnie doświadczenie samorządowe). Był wśród założycieli Platformy Obywatelskiej na Opolszczyźnie, jest członkiem tej partii do dziś.

”To jego determinacja przyczyniła się do zamknięcia zafluorowanych i zażelazionych ujęć wody, od której jeszcze w latach 90. mieszkańcom czerniało szkliwo (nie mówiąc o specyficznym smaku kranówki). Staraniom Rajmunda Millera w dużej mierze zawdzięczamy zbudowanie ujęcia wody w Białej Nyskiej, dzięki czemu nyska kranówka jest dziś smaczna, zdrowa i spełnia najsurowsze krajowe i unijne standardy” - wychwalał jego osiągnięcia portal nysa24.pl.

Zapytaliśmy Rajmunda Millera kim bardziej się czuje: samorządowcem, lekarzem, partyjnym działaczem, a może posłem?

- Będę musiał zrezygnować na te 4 lata z wykonywania zawodu lekarza, bo nie da się tego wszystkiego połączyć, tym bardziej, że mieszkam w Nysie, a nie w Warszawie. Praca lekarza wymaga ciągłości, stałego kontaktu z pacjentem. Zawieszę także działalność gospodarczą w spółce medycznej, której jestem współwłaścicielem, poprowadzą ją koledzy - powiedział portalowi rynekzdrowia.pl Rajmund Miller, który zamierza poświęcić się pracy w Sejmie i działać w komisji zdrowia.

Jako zbyt optymistyczne ocenił deklaracje innych lekarzy, którzy sądzą, że uda się pogodzić działalność na kilku polach.

Zostali w parlamencie

Oprócz nowych lekarzy, do Sejmu i Senatu dostali się również ci, którzy już wcześniej zasiadali w ławach parlamentarnych. Są to m.in. posłanka mijającej kadencji, minister Ewa Kopacz, która ostatnio typowana jest na marszałka Sejmu, a także posłowie-lekarze tworzący w latach 2007-2011 prezydium sejmowej komisji zdrowia: Bolesław Piecha (PiS) - przewodniczący komisji w VI kadencji Sejmu i wiceprzewodnicząca komisji - Beata Małecka-Libera (PO).

Kolejną kadencję posłem będzie również Bartosz Arłukowicz - lekarz, najpierw poseł SLD, później PO. Arłukowicz typowany jest na nowego ministra zdrowia.

Z senatorów-lekarzy z parlamentarnym stażem należy wymienić jeszcze takie nazwiska, jak: Maciej Klima z Małopolski (PiS), Stanisław Karczewski (PiS) z Nowego Miasta nad Pilicą, Waldemar Kraska (PiS) z Kosowa Lackiego, Rafał Muchacki (PO) z Bielska-Białej.

W Sejmie zasiądzie ponownie Grzegorz Sztolcman (PO), 49-letni chirurg, były dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie, a także Jarosław Katulski (PO) z Bydgoszczy, specjalista ginekolog i położnik, były szef NZOZ Powiatowy Szpital w Tucholi.

Należy zaznaczyć, że nie jest to oczywiście pełna lista lekarzy, którzy zasiadać będą w parlamencie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH