Lekarze rodzinni - czy ci specjaliści są niedoceniani? Na wybory młodych lekarzy mają wpływ zarówno warunki finansowe, jak i dawny sposób postrzegania lekarzy rodzinnych w środowisku medycznym. Fot. PTWP

Młodzi lekarze w Polsce niechętnie specjalizują się w medycynie rodzinnej. Zdaniem specjalistów program studiów nie pozwala poznać im pracy lekarza rodzinnego, czasami pokutują też stereotypy. Mogłyby to zmienić stypendia fundowane, studenckie praktyki w gabinetach POZ i korekta programów specjalizacyjnych.

Brak młodych kadr w praktykach lekarza rodzinnego od dawna budzi niepokój środowiska. Dyskutuje się szeroko o tym, jak zachęcić do pracy w POZ - już na poziomie studiów. Jednym z dyskutowanych w środowisku pomysłów jest stworzenie systemu stypendiów fundowanych.

- Może właśnie umowy cywilno-prawne zawierane przez zakłady opieki zdrowotnej byłyby dobrym rozwiązaniem - zastanawia się Anna Osowska, prezes zarządu Warmińsko-Mazurskiego Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie, specjalista chorób wewnętrznych i endokrynolog, od 25 lat lekarz POZ.

Uważa, że znaleźliby się studenci medycyny chętni do odbywania wakacyjnych praktyk w POZ, gdyby kierownicy przychodni mogli zaproponować im stypendium do końca studiów, a potem zatrudnienie z możliwością specjalizowania się.

Mur zza którego nie widać POZ
- Taka umowa mogłaby określać wysokość stypendium, minimalny okres zatrudnienia po studiach i warunki płacowe w okresie specjalizowania się. Wierzę, że jest to sposób, by zatrzymać młode kadry w kraju i odmłodzić kadrę wśród lekarzy POZ - przekonuje Osowska.

Jej zdaniem obecny program studiów nie pozwala przyszłym lekarzom poznać medycyny rodzinnej. Poza tym zajęcia z tego zakresu są prowadzone pod koniec studiów, gdy część studentów działa już w kołach naukowych lub zainteresowało się dziedziną kliniczną, a nie miało okazji poznać pasjonatów medycyny rodzinnej.

- Praktyka wakacyjna w POZ z zakresu administracji odbywa się po II roku, czyli po 2 latach teorii, ale nie ma wtedy tak naprawdę możliwości, by zainteresować się specjalizacją z medycyny rodzinnej. Studentom zostają w pamięci nudne prace administracyjne. Adepci medycyny chcą leczyć, a nie wyjmować karty pacjentów i wypisywać skierowania - uważa Anna Osowska.

Dodaje: - Kolejne lata studiów budują mur między medycyną kliniczną a medycyną rodzinną. Zza tego muru nie widać przychodni POZ. Studenci poznają autorytety z klinik i zaczynają marzyć, by w przyszłości robić karierę naukową lub pracować w szpitalu. To u boku profesorów widzą możliwości osobistego rozwoju.

Taki oto stereotyp
Jak przyznaje Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, na wybory młodych lekarzy mogą mieć wpływ zarówno warunki finansowe, jak i dawny sposób postrzegania lekarzy rodzinnych w środowisku medycznym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH