Kursy dotyczące ordynacji leków: na medycynę zostają tylko 33 godziny FOT. Produnis/Wikimedia Commons

Od 1 stycznia br. pielęgniarki mogą wystawiać recepty na niektóre leki. Warunkiem jest ukończenie stosownego kursu. Czy jego program gwarantuje przygotowanie do tego zadania? Krytycznie w tej sprawie wypowiada się w swoim komentarzu dr Maciej Krzanowski, autor książki "Primum non nocere, czyli jak leczyć lekami refundowanymi".

Nie jestem akademikiem i mam do osób z cenzusem profesora czy docenta należny, duży szacunek. Z oczywistym zażenowaniem przystąpiłem zatem do pisania tekstu, w którym chcę okazać sprzeciw wobec programu kursu ordynacji leków dla pielęgniarek i położnych uprawnionych do samodzielnego leczenia.

Z zażenowaniem, gdyż podpisały go i zatwierdziły znakomite nazwiska. I to nie jedna, dwie osoby, ale kilkanaście. Ale ja tego po prostu nie rozumiem.

Dodam, że jestem wielkim zwolennikiem idei włączenia stosownie wyszkolonych pielęgniarek i położnych do procesu ordynowania leków. Ale nie w zakresie przewidzianym przez obowiązującą ustawę, jeśli program szkolenia dający to prawo ma być taki, jaki ustalono.

Takie proporcje budzą zdumienie
Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych zatwierdziło w listopadzie ub.r. program kursu dającego posiadającym dyplom ukończenia studiów drugiego stopnia pielęgniarstwa lub położnictwa oraz osobom z tytułem specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwo lub położnictwo, prawo do ordynowania leków.

Są już pierwsze absolwentki. Warunkiem jest ukończenie 65 (!) godzin trwającego kursu. Przy czym od tych 65 należy jeszcze odjąć 18 na „wyroby medyczne i środki spożywcze”, 9 na „zasady i tryb wystawiania recept”, 5 na „aspekty prawne i odpowiedzialność zawodowa”.

Na medycynę zostają 33 godziny. Już te proporcje - 9 godzin na formalności, a 33 na wiedzę potrzebną do uprawiania jednego z najbardziej odpowiedzialnych zawodów - budzą zdumienie. No nie chce się wierzyć. Nawet, gdy dotyczy to osób, które pewien zawodowy kontakt z medycyną już miały.

Przytoczę dla porównania, że jest wśród kursów organizowanych przez Centrum, też dla pielęgniarek, szkolenie nt. szczepień ochronnych i przewidziano na nie 80 godzin, na kurs „badanie spirometryczne” - 86 godzin. Działające do 1958 roku szkoły felczerskie kształciły 3 lata, były oparte o duże szpitale i ich absolwent może leczyć „pod nadzorem lub przy współpracy z lekarzem” (Ustawa o zawodzie felczera).

Nie przewidziano podobnych ograniczeń dla absolwentek wspomnianego kursu, będą w zakresie leczenia (a więc i diagnostyki) całkowicie samodzielne. Ogranicza je jedynie wykaz leków (nader skromny), które mogą ordynować. Ale jego istnienie czyni sytuację jeszcze bardziej ryzykowną.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH