Władze województwa kujawsko - pomorskiego przyznają, że w regionie brakuje lekarzy ze specjalnościami: anestezjologia, psychiatria dziecięca i medycyna rodzinna. Chociaż problem ten widoczny jest od dawna, trudno znaleźć potrzebnych profesjonalistów.
Resort zdrowia w tym roku przyznał województwu 119 miejsc w różnych specjalizacjach medycznych. Wśród nich znalazły się dwa miejsca dla lekarzy chcących się kształcić w kierunku psychiatrii dziecięcej, sześć dla przyszłych anestezjologów i osiem dla przyszłych lekarzy rodzinnych.
Zdaniem lekarzy to mało. Ale jak pokazują doświadczenia z minionych lat, i tak 30 proc. spośród wszystkich przyznanych miejsc nie zostaje obsadzona.
Dr Sławomir Badurek, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Toruniu, przyznaje, że cały problem braku specjalistów i pozostawiania nieobsadzonych miejsc tkwi na początku procesu przyznawania specjalizacji.
- Nie ma żadnego logicznego klucza, którym posługiwałby się resort przydzielając miejsca rezydenckie. Zwykle dzieje się to tak, że konsultanci krajowi i wojewódzcy zgłaszają ministerstwu zapotrzebowanie na daną specjalizację, w danym roku, a resort opierajac się na tych danych dokonuje przydziału. W efekcie dzieje się tak, że rozkład tych miejsc różni się w poszczególnych latach i nie do końca odpowiada potrzebom młodych lekarzy, ich zainteresowaniom - twierdzi Badurek.
- Tymczasem, moim zdaniem, najpierw to szpitale z dango regionu powinny zglaszać do urzędów marszałkowskich zapotrzebowanie, na takie czy inne specjalizacje i przyjmować na rezydentury młodych lekarzy oferując im jednocześnie możliwość dalszej pracy - dodaje.
Zdaniem wiceprzewodniczącego OIL w Toruniu, takie rozwiązanie pozwoliłoby zmniejszyć zapotrzebowanie na danych specjalistów w regionie.
- W tej chwili jest tak, że niektóre szpitale mają mnóstwo rezydentów, z którymi rozstają sie zaraz po zakończeniu stażu. Nikt nie patrzy natomiast na potrzeby młodych lekarzy, ich preferencje - mówi Badurek.
Dodaje: - mam w szpitalu młodą panią doktor, która zafascynowana jest wręcz laryngologią. Niestety w tym roku nie miała szansy na specjalizację w tym kierunku w naszym wojewodztwie. Pozostała jaj albo zmiana specjalizacji, albo wyjazd do innego regionu Polski. Wybrała to drugie rozwiązanie, mimo, że swoją przyszłość zawodową wiąże z Toruniem.
Zdzisława Wiekierak, kierownik doskonalenia kadr medycznych w Kujawsko-Pomorskim Centrum Zdrowia Publicznego dodaje, że młodzi lekarze, wybierając specjalizację, kierują się różnymi motywacjami, niekoniecznie potrzebami rynku. Dużą rolę odgrywa w tym wypadku, oprócz zainteresowania, przyszła samodzielność zawodowa.
Czytaj więcej: rezydentury | specjalizacje medyczne
Rada NFZ 28 maja zajmie się wnioskiem ws. Paszkiewicza