PAP, MZ/Rynek Zdrowia | 14-02-2017 15:29

Kopacz do Szydło: proszę nie podpisywać projektu ustawy o sieci szpitali

Była premier Ewa Kopacz zaapelowała do obecnej szefowej rządu Beaty Szydło, by nie podpisywała projektu ustawy o sieci szpitali, który powstał w resorcie zdrowia. Ustawa wprowadzi chaos, zlikwiduje 200-300 szpitali - wskazywali we wtorek (14 lutego) politycy PO. Resort zdrowia broni projektu i zapewnia, że sieć poprawi opiekę nad pacjentami.

Ewa Kopacz; FOT.PTWP

Rząd miał się zająć we wtorek (14 lutego) projektem ustawy o sieci szpitali, jednak ze względu na przedłużające się leczenie premier Szydło, rozpatrzony ma zostać za tydzień. Propozycje resortu zdrowia omówił też we wtorek gabinet cieni PO; po południu odnieśli się do niego parlamentarzyści Platformy.

- Ja, była premier, apeluję do pani premier: proszę nie podpisywać się pod tym projektem ze względu na dobro pacjentów; nie lekarzy, nie ambicję swojego ministra, ale na dobro pacjentów - zwracała się Kopacz do Beaty Szydło.

Ostre słowa Arłukowicza o demolowaniu
Zdaniem posłanki PO, rządowa ustawa spowoduje wydłużenie się kolejek, a także zwiększenie zadłużenia szpitali.  - Nie będą płacone nadwykonania, niezależnie od tego ile szpitale zrobią, dostaną dokładnie tyle, ile odgórnie ktoś ustali - podkreśliła b. minister zdrowia.

Ewa Kopacz uważa, że proponowane zmiany doprowadzą do "zubożenia" szpitali, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie pozostaną jedynie oddziały chirurgii i interny.  - A więc pacjenci będą musieli jeździć zdecydowanie dalej do tych specjalistycznych szpitali, bo np. onkologia będzie w zupełnie innym miejscu - zaznaczyła b. szefowa rządu.

Przestrzegała, że ustawa o sieci szpitali oznacza "dezorganizację" ochrony zdrowia, a przy tym - według niej - możliwość obsadzania stanowisk dyrektorów szpitali ludźmi związanymi z Prawem i Sprawiedliwością. - Dla pacjentów to żadna korzyść, a dla działaczy PiS - niewątpliwie zdecydowanie duża - ironizowała Kopacz.

Rzecznik gabinetu cieni PO Bartosz Arłukowicz wyraził pogląd, że ustawa o sieci szpitali jest najbardziej szkodliwą ustawą PiS - jeśli wejdzie w życie spowoduje jeden z dwóch, obok likwidacji gimnazjów, najpoważniejszych kryzysów w Polsce.

- Prawo i Sprawiedliwość po zdemolowaniu prokuratury, gimnazjów, wielu innych systemów życia publicznego zabrało się za zdrowie i planuje przeprowadzić prawdziwą demolkę w polskich szpitalach - powiedział Arłukowicz, również w przeszłości minister zdrowia.

MZ: sieć ma poprawić opiekę nad pacjentem
Według niego, ustawa o sieci szpitali spowoduje największy chaos wśród pacjentów w ciągu ostatnich 25 lat. - Pacjenci nie będą wiedzieli, który szpital jest w sieci, który nie jest, będzie się to także wiązało z koniecznością likwidacji od 200 do 300 szpitali - wskazywał.

Zgodnie z projektem, sieć szpitali ma objąć świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu leczenia szpitalnego; świadczenia wysokospecjalistyczne; świadczenia z zakresu: nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, programów lekowych i rehabilitacji leczniczej, a także świadczenia z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) realizowane w przychodniach przyszpitalnych.

Finansowanie szpitali będzie oparte w znacznej mierze na ryczałcie obejmującym łącznie wszystkie profile, w ramach których świadczeniodawca udziela świadczeń w PSZ. Szpital zakwalifikowany do danego poziomu będzie miał zagwarantowaną umowę z NFZ.

Kontrakty na świadczenia nienależące do PSZ nadal będą zawierane drodze postępowania konkursowego, a świadczeniodawcy, którzy nie zostaną zakwalifikowani do PSZ, będą mogli brać udział w nich udział.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że dzięki projektowanym zmianom opieka nad pacjentami będzie lepsza i bardziej całościowa. Ustawa ma ułatwić zarządzanie szpitalami; jej celem jest także m.in. zagwarantowanie ciągłości i stabilności finansowania placówek.

***

W poniedziałek resort zdrowa na stronie zwracał m.in. uwagę, że „projektowane przepisy  wprowadzające tzw. sieć szpitali nie rozróżniają szpitali publicznych i prywatnych. Kryteria kwalifikacji podmiotów leczniczych do jednego z poziomów sieci szpitali są oparte wyłącznie na przesłankach merytorycznych, takich jak zakres działalności prowadzonej przez szpitale i charakter udzielanych świadczeń. W związku z tym w sieci szpitali będą mogły znaleźć się zarówno podmioty publiczne, jak i prywatne.

- Odnosząc się do stwierdzenia, że „połączenie to jedyna szansa na przetrwanie dla szpitali jednoprofilowych lub jednodniowych” informujemy, że  jest ona nieprawdziwa. Placówki realizujące świadczenia w ramach umów dot. „leczenia jednego dnia” lub „hospitalizacji planowej” nie zyskują niczego przez połączenie, ponieważ udzielanie świadczeń w tych trybach nie będzie objęte finansowaniem w ramach PSZ. Będzie ono tak jak dotychczas kontraktowane na zasadach konkursowych - zaznacza MZ.

Resort przypomina, że szpitale zakwalifikowane do PSZ również powinny udzielać świadczeń w trybie jednodniowym, w sytuacjach uzasadnionych stanem pacjenta (umowa z NFZ obejmująca pełną hospitalizację nie wyklucza wykonywania takich świadczeń, a jedynie określa konieczność spełniania bardziej wymagających warunków, dzięki czemu szpital może udzielać świadczeń również pacjentom przyjmowanym w stanach nagłych lub trudniejszych przypadkach klinicznych).

Jednocześnie wprowadzenie PSZ nie oznacza, że podmioty specjalizujące się w procedurach jednodniowych nie będą kontraktowane na ogólnych zasadach (konkursowych).

- Ponadto informujemy, że doprecyzowanie niektórych warunków kwalifikacji podmiotów leczniczych do sieci nastąpi na poziomie rozporządzenia Ministra Zdrowia – zgodnie z art. 95m ust. 12 projektowanej ustawy - czytamy na stronie MZ.

Zgodnie z aktualnym projektem ustawy na finansowanie kontraktów zawieranych na zasadach konkursowych zostanie przeznaczone 9% środków Narodowego Funduszu Zdrowia – odpowiada to udziałowi środków przypadających obecnie na te podmioty, które nie spełniają kryteriów włączenia do PSZ.

- Zapewniamy, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma wystarczające narzędzia do tego, aby monitorować realizację umów przez szpitale objęte ryczałtem. Będzie się to odbywało podobnie jak dotychczas - głównie z wykorzystaniem systemu JGP - podkreśla MZ.