wyborcza.pl/Rynek Zdrowia | 28-01-2013 09:41

Komisja Europejska czeka na informację w sprawie in vitro

Unia Europejska traci cierpliwość do polskiego sporu o in vitro. Polski rząd dostał ultimatum - w ciągu dwóch miesięcy ma powiadomić, co zrobił, by uregulować problem zapłodnienia in vitro.

Unijną dyrektywę o warunkach pobierania i przechowywania ludzkich narządów, tkanek i komórek oraz postępowania z nimi mieliśmy wdrożyć do 2006 r. - przypomina Gazeta Wyborcza. Zrobiliśmy to w stosunku do wszystkich narządów, tkanek i komórek - oprócz rozrodczych i zarodkowych i samych zarodków.

Unia nie nakazuje stosowania zapłodnienia in vitro, ale jeśli jest stosowane, musi zostać prawnie uregulowane. W komunikacie o wniosku Komisji Europejskiej z 24 stycznia czytamy: "Władze Polski muszą w ciągu dwóch miesięcy od przesłania wniosku podjąć niezbędne działania w celu zapewnienia zgodności z prawem UE oraz poinformować Komisję o przyjętych środkach. Jeżeli nie uczynią tego w wymaganym terminie, Komisja Europejska może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości".

Ministerstwo Zdrowia uważa, że kwestia in vitro została uregulowana w programie zdrowotnym dotyczącym zapłodnienia pozaustrojowego z października ubiegłego roku. Zdaniem resortu, Komisja Europejska nie oczekuje od rządu podjęcia działań w ciągu dwóch miesięcy. - Ten czas zobowiązuje stronę polską do udzielenia odpowiedzi KE - twierdzi rzecznik ministerstwa Krzysztof Bąk.

Jednak w projekcie rządowego programu w sprawie in vitro, proponuje się uregulować tylko kwestie refundacji zapłodnienia in vitro. Nie definiuje się, czym jest zarodek, jaka ochrona powinna mu przysługiwać.

Więcej: wyborcza.pl