Kiepska infrastruktura, rosnące potrzeby: więzienna ochrona zdrowia ciężko chora?

Opisywane szeroko przez media przypadki śmierci więźniów, wyniki ubiegłorocznej kontroli NIK w zakresie sprawowania opieki medycznej nad osobami pozbawionymi wolności oraz dwuletni program prowadzony przez Helsińską Fundację Praw Człowieka analizujący więzienną ochronę zdrowia wskazują, że opieka zdrowotna nad osadzonymi wymaga głębokiej reformy.

Zarówno w raporcie NIK, jak i we wnioskach z programu HFPC zidentyfikowano jej najważniejsze problemy. To jednak dopiero początek drogi do koniecznych zmian. Aby wprowadzić je w życie, potrzebne są jednak pieniądze.

Niedawno ukazało się kilka publikacji, które zbulwersowały opinię publiczną informacjami, że osadzony czeka np. na wizytę u specjalisty średnio 14 dni, podczas gdy płacący składki i ubezpieczony w NFZ "Kowalski" na podobne konsutacje oczekuje miesiącami lub wręcz latami.

- Podnoszenie takich kwestii nie ma żadnego uzasadnienia. Tych dwóch sytuacji - człowieka na wolności i więźnia - nie można po prostu porównywać. Osoba pozbawiona wolności nie może sobie wybrać lekarza, ani decydować jak i kiedy będzie leczona. To państwo ponosi za nią pełną odpowiedzialność - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Maria Ejchert z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Fatalny stan infrastruktury
Pokontrolny raport NIK, obejmujący okres od stycznia 2010 r. do marca 2012 r. w 17 jednostkach penitencjarnych (co stanowi 11 proc. wszystkich takich placówek w Polsce) wskazuje na bardzo zły stan infrastruktury, w której leczeni są więźniowie. Niemal połowa skontrolowanych przez NIK zakładów nie stosowała się do zaleceń nadzoru budowlanego lub inspekcji sanitarnej.

W latach 2010-2011 pula na inwestycje dotyczące podmiotów leczniczych Służby Więziennej była niewielka, bo stanowiła zaledwie 0,1 proc. wydatków więziennictwa ogółem (140,6 tys. zł). W 2010 r. w więziennej ochronie zdrowia nie zrealizowano żadnej inwestycji, a w 2011 r. rozpoczęto dwa zadania inwestycyjne, które kontynuowano w roku 2012.

W skontrolowanych przez NIK placówkach usługi medyczne świadczone były często w oparciu o zużyty, stary sprzęt diagnostyczny. Blisko połowa urządzeń została oddana do użytku przed rokiem 2000. W 11 zakładach aparaty rentgenowskie były przestarzałe i nie przechodziły wymaganych przeglądów technicznych, stanowiąc zagrożenie dla zdrowia zarówno personelu medycznego, jak i pacjentów.

W aż 15 z 17 skontrolowanych zakładów więziennych pomieszczenia, w których udzielano świadczeń zdrowotnych, nie spełniały określonych przepisami wymogów. Wątpliwości kontrolujących budził zarówno ich stan sanitarny, jak i wyposażenie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH