Jak już informowaliśmy, prezes PiS Jarosław Kaczyński 21 czerwca przed Szpitalem Praskim w Warszawie podpisał się pod wnioskiem o referendum ws. komercjalizacji m.in. publicznej służby zdrowia. Podpisy pod wnioskiem zbierała tam NSZZ "Solidarność", która włączyła się w akcję PiS.
PAP informuje, że w intencji PiS w referendum Polacy mieliby odpowiedzieć na dwa pytania: 1. Czy jest Pan/Pani przeciwko komercjalizacji i prywatyzacji publicznej służby zdrowia?; 2. Czy jest Pan/Pani przeciwko prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych z sektorów strategicznych dla Polski?
Zdaniem wiceprzewodniczącej klubu PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, szanse powodzenia wniosku o referendum są "dosyć nikłe". Według niej, wniosek ten jest "kolejnym dowodem na to, że Jarosław Kaczyński nie rozumie ani gospodarki, ani kraju w którym żyje".
- Pacjentom chodzi o to, żeby służba zdrowia była sprawna, dobrze zarządzana, żeby gdy przychodzą do przychodni czy szpitali, mieli dobrą pomoc medyczną. Rodzaj własności dla pacjenta nie ma żadnego znaczenia - stwierdziła.
- To będzie kolejna kampania ze straszeniem skomercjalizowaną służbą zdrowia. I w kampanii prezydenckiej, i samorządowej PiS do tego tematu ciągle się odnosił i ciągle nie podał ani jednego pomysłu na to, jak można ten system poprawić - mówiła posłanka PO.
Referendum ogólnokrajowe może być przeprowadzone w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Zarządza je Sejm bezwzględną większością głosów lub prezydent za radą i zgodą Senatu. Istnieje również społeczna inicjatywa referendalna - projekt referendum musi wtedy uzyskać co najmniej 500 tys. podpisów osób mających prawo udziału w referendum. Wówczas Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum.
Czytaj więcej: Jarosław Kaczyński | referendum w sprawie prywatyzacji szpitali | komercjalizacja szpitala
Sejm: komisje za ratyfikacją Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych
Oczywiscie, ze kazdemu pacjentowi chodzi o to zeby go dobrze traktowano i zeby poziom uslug medycznych byl na wzglednie dobrym poziomie. Oczywiscie, ze ma dla niego znaczenie forma wlasnosci placowki sluzby zdrowia, gdyz poki co nie wiadomo ile bedzie musial zaplacic prywatnemu wlascicielowi i czy wogole otrzyma jakis zwrot kosztow.