KE i NIK o ochronie zdrowia mówią jednym głosem Ewa Borek (na zdjęciu) i Maria Libura apelują, by ministerialny zespół ds. zmian systemowych wziął pod uwagę raporty KE i NIK. (Fot. Archiwum)

Komisja Europejska i NIK mówią jednym głosem - profilaktyka, kolejki i onkologia, to problemy, na które należy kierować dodatkowe środki publiczne w ochronie zdrowia - podkreślają w przesłanym nam komentarzu Ewa Borek z Fundacji MY Pacjenci i Maria Libura z Klubu Jagiellońskiego.

Listopad przyniósł wiele ważnych informacji o systemie opieki zdrowotnej i jej finansowaniu w Polsce. Pochodzą one z dwóch źródeł. Pierwszym jest opracowany przez Komisję Europejską na podstawie danych OECD Profil systemu ochrony zdrowia, pokazujący Polskę na tle 28 krajów UE i wskazujący kierunki transformacji systemowej. Drugie źródło stanowi raport NIK o realizacji zadań NFZ w 2016 roku - zauważają autorki.

Raporty ukazują paradoksy polskiej ochrony zdrowia. Z jednej strony możemy chlubić się faktem, iż dzięki preferencyjnemu finansowani kardiologii mamy jeden z najniższych wskaźników zgonów z powodu zawałów serca. Z drugiej - ze wstydem musimy przyznać - wskaźniki przeżyć z powodu nowotworów w naszym kraju są jednymi z najniższych w UE.

Paradoksy ochrony zdrowia
Mamy nadmiar łóżek szpitalnych (oporny na redukcję), przez co leczymy w szpitalach problemy zdrowotne, które można taniej i w bardziej dla pacjenta przyjazny sposób leczyć ambulatoryjnie (np. astma, COPD czy niewydolność serca). Rosnącym problemem są czynniki ryzyka takie, jak palenie papierosów, picie alkoholu, otyłość i niska aktywność fizyczna Polaków. Na zdrowie publiczne i profilaktykę wydajemy mniej niż inne kraje UE.

Mamy też jeden z wyższych poziomów niezaspokojonych potrzeb związanych z opieką medyczną i najdłuższe kolejki oczekujących na planowe zabiegi i do lekarzy specjalistów w UE. Komisja Europejska wskazuje na niejasną grę interesów między systemem publicznym i prywatnym. Gorsza dostępność świadczeń w sektorze publicznym przy powszechnej praktyce podwójnego zatrudnienia lekarzy owocuje większymi prywatnymi wydatkami pacjentów na leczenie w sektorze prywatnym. Wydatki prywatne pacjentów sięgają 25% wydatków całkowitych na zdrowie i są o 10 punktów procentowych wyższe niż średnia UE.

W skrócie rzecz ujmując, krajobraz polskiej ochrony zdrowia widziany oczyma ekspertów zewnętrznych to nieskuteczna onkologia, dominacja medycyny interwencyjnej nad prewencyjną i liczne bariery, jakie system generuje pacjentom utrudniając im dostęp do świadczeń, co owocuje wysokimi wydatkami prywatnymi. W tych obszarach KE rekomenduje skoncentrować wysiłki reformatorskie.

Z kolei raport NIK wskazuje, że pomimo rosnących z roku na rok nakładów na ochronę zdrowia, niewiele zmienia się dla pacjenta, gdyż nie skracają się kolejki do poradni i oddziałów szpitalnych. Połowę nadwyżki NFZ wynoszącej w 2016 roku 3,2 mld pln przeznaczono na podwyżki wynagrodzeń personelu medycznego. Wprowadzone przez ministra zdrowia regulacje prawne nie wiązały tych wypłat z poziomem realizacji świadczeń, zwiększeniem ich dostępności czy poprawą jakości. NFZ nie przeznaczył w 2016 roku rezerw i oszczędności sięgających 700 mln pln na poprawę dostępności deficytowych świadczeń, a tylko istotnie zmniejszył zaplanowane straty własne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH