PAP/Rynek Zdrowia | 23-02-2017 12:52

Jest decyzja radnych - Gdańsk dofinansuje zabiegi in vitro

Gdańsk będzie dofinansowywać mieszkańcom koszty zabiegów in vitro. W latach 2017-2020 miasto planuje wydać na ten cel 4 mln zł. Uchwałę w tej sprawie przyjęli w czwartek miejscy radni.

W latach 2017-2020 miasto planuje wydać na ten cel 4 mln zł Fot. Archiwum

Za dokumentem pn. "Program wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska", który powstał z inicjatywy rządzącej miastem Platformy Obywatelskiej, głosowało 16 radnych (wszyscy z PO), przeciwko było 13 radnych (11 z PiS, 2 z PO) jeden radny (z PO) wstrzymał się od głosu. Dwóch radnych z PO, którzy byli na sesji, nie wzięło udziału w głosowaniu.

- Chcemy choć w części przywrócić program rządowy. Nasz program składa się z trzech modułów: edukacyjnego, wsparcia psychologicznego i dofinansowania metody in vitro - tłumaczyła podczas dyskusji nad dokumentem przewodnicząca klubu radnych PO Aleksandra Dulkiewicz.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przekonywał, że władze miasta w ostatnich latach przekazały "hektary terenów" w Gdańsku na budowę kościołów i katolickich szkół. - I nikt się temu nie sprzeciwiał. Nie odbierajmy więc prawa do in vitro tym, którzy mają inne poglądy. In vitro jest uznawane przez Światową Organizację Zdrowia. Niech rząd PiS zdelegalizuje metodę in vitro. My działamy w ramach obowiązującego w Polsce prawa. Nikogo nie zmuszamy do skorzystania z tej możliwości. Każdy jest obdarzony wolną wolą. Nie wchodźcie w rolę sędziów ludzkich sumień - mówił.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Gdańska z PiS Piotr Czauderna (chirurg dziecięcy - PAP) przekonywał, że mieszkańcy bardziej potrzebują sprzętu do leczenia nowotworów i to na taki cel miasto powinno wydać pieniądze.

- Według szacunków, dzięki in vitro urodzi się w Gdańsku 100 dzieci, a przypominam, że rodzi się u nas rocznie około 5 tys. dzieci, czyli wzrost wyniósłby zaledwie około 2 proc. - dodał Czauderna.

Samorząd chce dopłacać w wysokości do 5 tys. zł do każdej próby (nie więcej niż 80 proc. kosztów) procedury in vitro. Maksymalna liczba zabiegów, do których będzie przysługiwać dofinansowanie to trzy zabiegi.

W uzasadnieniu "Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska" podano, że koszt jednej procedury zapłodnienia pozaustrojowego wynosi średnio od 7 do 15 tys. zł, bez kosztów leczenia farmakologicznego, które są w większości refundowane.

Z oferty programu będą mogli skorzystać mieszkający w Gdańsku od przynajmniej roku i płacący tu podatki, pary małżeńskie oraz związki nieformalne. Wiek kobiet będzie musiał się mieścić w przedziale od 20 do 40 lat (warunkowo 42 lata). Oszacowano, że ze wsparcia finansowego przy zabiegach in vitro może skorzystać w Gdańsku ok. 720 par.

Ośrodki, które będą dokonywać zabiegów in vitro z dofinansowaniem miejskim, zostaną wyłonione w trybie konkursu. Program będzie mógł być realizowany przy wykorzystaniu personelu medycznego, który nie będzie uczestniczył w tym samym czasie w wykonywaniu świadczeń finansowanych w ramach umowy z NFZ.

Jako wskaźnik efektywności przyjętego programu określono wynik ciążowy u co najmniej u 30 proc. par, które skorzystają z oferty samorządu.

W przyjętym przez radnych dokumencie, wskazano, że Gdańsk boryka się z problemem demografii - współczynnik dzietności oznaczający liczbę dzieci, przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym jest niski i wynosi jedynie 1,337.

Radni PiS proponowali, żeby miasto współfinansowało tzw. naprotechnologię, z której mogliby skorzystać ci mieszkańcy, którzy z powodów religijnych nie akceptują metody in vitro.

Przed budynkiem Rady Miasta Gdańska przeciwko dofinansowywaniu zabiegów in vitro protestowało kilkadziesiąt osób, w tym działacze Kongresu Nowej Prawicy oraz członkowie organizacji Pro Life.

Zamiar współfinansowania przez samorząd programu in vitro władze Gdańska ogłosiły w październiku ub. roku. Wyjaśniono, że ma to związek z zakończeniem rządowego programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, realizowanego w latach 2013-2016. Kształt "Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska" wypracował specjalny zespół złożony z radnych PO, lekarzy specjalistów oraz urzędników magistratu - udziału w tym gremium odmówili radni PiS.