Prezes PiS Jarosław Kaczyński we wtorek (21 czerwca) podpisał się pod wnioskiem o referendum w sprawie komercjalizacji publicznej służby zdrowia i prywatyzacji przedsiębiorstw z sektorów strategicznych dla Polski.
Według PiS najpierw komercjalizacja, a później prywatyzacja państwowej służby zdrowia ograniczy dostęp do części usług medycznych.
- Proszę zajrzeć do słownika. W każdym jest napisane, że komercjalizacja jest wstępem do prywatyzacji. Nie ma żadnego powodu sądzić, że inaczej będzie w Polsce - przekonywał prezes PiS.
- To będą spółki. Niezależnie kto będzie ich właścicielem, to będą działać wedle praw rynkowych - mówił Jarosław Kaczyński i przestrzegał przed drogą, którą poszły USA.
- Mamy jedną wielką prywatną służbę zdrowia na świecie. To jest służba amerykańska. Oni mają wysokie PKB na głowę, wyższe niż w innych bogatych krajach, wydają ogromną cześć PKB właśnie na służbę zdrowia, a wyniki, mówiąc delikatnie, są średnie. W wielu krajach ludzie żyją dłużej niż w Stanach i są zdrowsi - mówił.
Prezes PiS sugerował również, że komercjalizacja pociągnie za sobą niejasne "interesy".
Na początku czerwca PiS rozpoczęło obywatelską akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie szpitali. Zdaniem PiS ustawa o działalności leczniczej, którą 10 maja tego roku podpisał prezydent Bronisław Komorowski, spowoduje, że samorządy będą dążyć do przekształcania szpitali publicznych w spółki prawa handlowego.
Referendum ogólnokrajowe może być przeprowadzone w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Zarządza je Sejm bezwzględną większością głosów lub prezydent zgodą Senatu.
Istnieje również społeczna inicjatywa referendalna - projekt referendum musi wtedy uzyskać co najmniej 500 tys. podpisów osób mających prawo udziału w referendum. Wówczas Sejm może postanowić o poddaniu określonej sprawy pod referendum.
Czytaj więcej: prywatyzacja służby zdrowia | komercjalizacja szpitali | przekształcenia szpitali
MZ przypomina o konsekwencjach ustawy o działalności leczniczej