Jak skierowania do specjalistów kolejki "skracają"

Od początku tego roku do okulisty i dermatologa pacjenci dostają się na podstawie skierowania lekarzy rodzinnych. Decydenci przekonywali, że ta zmiana skróci kolejki do tych specjalistów, ponieważ część świadczeń, np. leczenie zapalenia spojówek, przejmą lekarze POZ. Czy plan "wypalił"?

Wprowadzenie skierowań to efekt przyjętej przez Sejm nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych w ramach tzw. pakietu kolejkowego. NFZ i Ministerstwo Zdrowia przekonywało do zmian tłumacząc, że większość pacjentów, którzy trafiają do dermatologów i okulistów z powodzeniem mogłaby być leczona przez lekarzy rodzinnych.

Podkreślano przy tym, że w kraju brakuje okulistów i dermatologów, dlatego pacjenci czekają na ich konsultacje w długich kolejkach.

Na dowód powoływano się na analizy
dotyczące częstotliwości korzystania przez pacjentów z poradni specjalistycznych w 2012 r. (wówczas pod lupę wzięto prawie 80 mln przypadków medycznych na terenie całego kraju). Wynikało z nich, że w okulistyce 66,4% pacjentów, a w dermatologii 59,5% to osoby, którym specjaliści udzielili tylko jednej porady w roku.

Wyjaśniano, że zazwyczaj były to drobne dolegliwości, w przypadku których wystarczyłaby pomoc lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

Rynek Zdrowia postanowił sprawdzić, jak wprowadzone zmiany wpłynęły na pracę lekarzy i długość kolejek do tych specjalistów.

Dr Michał Sutkowski, lekarz rodzinny z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce wskazuje, że po 1 stycznia 2015 r. pracy przybyło na pewno, bo lekarz musi wypisać skierowanie do okulisty lub dermatologa. Jednak wiele chorób z tych dziedzin medycyny lekarz rodzinny leczył już wcześniej.

Rodzinni są za, ale...
- Idea jest o tyle słuszna, że lekarz rodzinny może wiele przypadków okulistycznych i dermatologicznych zdiagnozować i leczyć. Robił to i robi dalej. Zmiany, które weszły w życie w styczniu 2015 r. na pewno odczuli chorzy, którzy przez 17 lat poruszali się w tym obszarze bez skierowań. Nagle muszą zgłaszać się do poradni POZ i ustawić się w kolejce - mówi dr Sutkowski.

Inna kwestia to tzw. porada okularowa. Lekarz rodzinny nie może wypisać zlecenia na okulary. Ocenia jedynie ostrość wzroku za pomocą tablicy Snellena. - To krótka porada, która mówi o tym, że pacjent ma wadę. Wystawiając pacjentowi skierowanie do okulisty, który zleci mu okulary, lekarz rodzinny wykonuje w rzeczywistości pracę nie lekarza, a urzędnika - podkreśla dr Michał Sutkowski.

Uważa, że istotną problemu, że to, iż medycyna rodzinna w Polsce odwiecznie dopomina się o miejsce, które ta dziedzina zajmuje od dawna w systemach ochrony zdrowia w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Oraz to, że nie docenia się lekarzy rodzinnych jako specjalistów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH