Izby wytrzeźwień to relikt przeszłości. Czy są powody, aby ta instytucja istniała?

W Polsce wciąż funkcjonują izby wytrzeźwień, choć z roku na rok jest ich coraz mniej - obecnie niewiele ponad czterdzieści. Czy jednak w ogóle powinny istnieć?

Tym, którzy znajdują się w stanie zagrożenia życia, także po zatruciu alkoholem, powinna zostać udzielona pomoc medyczna, natomiast ci, którzy popełnili przestępstwo, powinni znaleźć się w miejscu odosobnienia. Czy jednak nietrzeźwymi powinien zajmować się także SOR?

Nic wspólnego z rozwiązaniem problemu alkoholowego
- Izby wytrzeźwień nie mają nic wspólnego z rozwiązywaniem problemów alkoholowych. Izby są przeżytkiem, sposobem na zamiatanie problemu pod dywan - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Są cztery kategorie „klientów" izb wytrzeźwień. Pierwsza to osoby chronicznie chore, często bezdomne, które powinny znaleźć się w przytułkach, czasem w hospicjach. Druga kategoria to osoby, które naruszyły prawo. Czasem po alkoholowej bójce trafiają, zamiast za kratki, do izby wytrzeźwień.

- Kolejną grupą są osoby po incydentach z policją. Wystarczy, że krzywo spojrzą na policjanta, a ten im pokaże, że jest... władzą. Nie złamali prawa i nie zagraża im żadne niebezpieczeństwo, więc powinni zostać odwiezieni do domu. Oczywiście odpłatnie, ale na pewno izba nie powinna być miejscem ich przetrzymywania - stwierdza Brzózka.

Są też tacy, którym po spożyciu alkoholu wydarzyło się coś złego, więc  powinni znaleźć się w placówce ochrony zdrowia. - Nie ma w ogóle powodów, aby ta instytucja w ogóle istniała - mówi dyrektor PARPA o izbach.

Na kłopoty izba wytrzeźwień
Izby zaczęły powstawać w Polsce na mocy rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych do ustawy z 1956 roku o zwalczaniu alkoholizmu. Dlaczego więc izby, mimo upływu wielu lat i zmiany podejścia do problemu alkoholizmu, wciąż funkcjonują?

- Istnienie izb jest niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, ale służba zdrowia ma kłopot z osobami pod wpływem alkoholu. Policja podobnie. Wszyscy chcą się pozbyć osoby nietrzeźwej. Pokutuje przekonanie, że jak ktoś wypił, zrobił to na własny rachunek. Niech wytrzeźwieje i wraca do domu. To nieprawda - to człowiek pod wpływem środka psychoaktywnego i mogą się z nim dziać  różne rzeczy - mówi dyrektor PARPA.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH