Innowacje medyczne i wyższy wiek emerytalny uchronią nas przed demograficzną i budżetową zapaścią?

Demografowie alarmują: proces starzenia się społeczeństwa postępuje w takim tempie, że za 20 lat co czwarty mieszkaniec Polski będzie miał więcej niż 65 lat. Eksperci podkreślają znaczenie wczesnej profilaktyki, diagnostyki, dostępu do nowych terapii i inwestycji w badania naukowe - co pozwoli zmniejszyć rosnące wydatki na opiekę zdrowotną i utrzymać dłużej zdrowych i aktywnych na rynku pracy, odciążając system świadczeń społecznych.

Problem postępującego starzenia się społeczeństwa jest jednym z priorytetów kończącej się polskiej prezydencji w Radzie UE. Przy okazji debaty na ten temat, dr Paweł Gembicki z organizacji Pracodawcy RP zwraca uwagę na ekonomiczne konsekwencje zmian demograficznych, w tym obniżenie tempa rozwoju gospodarczego oraz niezbilansowania wydatków na wcześniejsze emerytury.

- Z punktu widzenia gospodarczego spadek liczby ludności oraz wzrost długości życia ma istotny wpływ na budżet państwa - stwierdził ekspert przy okazji prezentacji raportu "Starzejące się społeczeństwo jako wyzwanie ekonomiczne dla europejskich gospodarek” (Warszawa, 24 listopada).


Będą się leczyć, nie pracować
Konsekwencją spadku ludności jest obniżenie liczby osób w wieku produkcyjnym o cztery miliony między 2010 a 2035 rokiem. Jednocześnie do 2035 roku przeciętna długość życia mężczyzny wzrośnie do 77,6 lat (wobec 70,4 w roku 2004), a kobiet z 78,8 do 83,3 lat.

Co więcej, starzenie się społeczeństwa będzie miało bezpośrednie skutki finansowe dla systemu finansów publicznych w postaci wzrostu kosztów opieki zdrowotnej i opieki nad ludźmi starszymi. Szacuje się, iż koszty opieki zdrowotnej między 2007 a 2060 rokiem wzrosną z 4 proc. do 5,4 proc. PKB. Wzrosną również koszty opieki nad osobami starszymi - z 0,4 proc. 2007 r. do 1,1 proc. w 2060 roku

- Łączne koszty w obszarze polityki zdrowotnej i społecznej wzrosną o 2,1 proc. PKB do 2060 roku, co równać się będzie nawet około 15 mld euro dodatkowych nakładów z budżetu państwa rocznie - powiedział dr Paweł Gembicki, ekspert Pracodawców RP.

Wiek emerytalny na papierze
- W Polsce tylko 60-64 proc. osób w wieku produkcyjnym jest aktywnych zawodowo. Zgodnie z prognozami GUS liczba osób w wieku 65+ zwiększy się z 5,1 mln w 2010 roku (13 proc. populacji) do 8,35 mln w 2035 roku (23 procent populacji) - mówił Gembicki, wskazując na związek wzrostu gospodarczego Polski w zależności od sytuacji demograficznej.

- Osoba pracująca to "zysk” dla gospodarki. Niepracująca to strata. Nie jest to tylko kwestia zdrowotna, ale również pozostawienie na rynku pracy ludzi gotowych do aktywności zawodowej powyżej pewnego wieku - dodał.

Jednak jego zdaniem nie wystarczy podniesienie wieku emerytalnego na papierze. Może dojść do sytuacji, że część osób odejdzie np. na wcześniejsze renty chorobowe:

- Chodzi o to, by przeznaczać większe nakłady na opiekę zdrowotną, co pozwoli utrzymać na rynku pracy starszych pracowników w dobrej kondycji zdrowotnej - mówił Gembicki, widząc również rolę pracodawców w tym, aby tworzyć właściwe stanowiska pracy dla takich osób, adekwatnie do ich wieku.

Prof. Bolesław Samoliński, przewodniczący Podzespołu ds. Priorytetów w Obszarze Zdrowia Polskiej Prezydencji w Radzie UE, podkreśli znaczenie właściwego obiegu pieniędzy wydawanych na zdrowie.

Nadmierne ograniczanie wydatków przez NFZ może spowodować, że za kilka lat chory trafi do ZUS, który będzie wydawał pieniądze publiczne w postaci rent czy świadczeń rehabilitacyjnych w konsekwencji wcześniejszych zaniedbań i pozornych oszczędności.

- Nawet jeśli na początku leczenia rośnie koszt leku, w długiej perspektywie oznacza to zmniejszenie wydatków systemowo - wyjaśniał prof. Samoliński, pokazując, że w tych wydatkach mieszcząsię także wyższe koszty ponoszone prywatnie na opiekę nad starszymi oraz koszty społeczne.

Zwrot z inwestycji
Na szeroko rozumianą inwestycję w ochronie zdrowia składa się obecnie m.in. wczesna profilaktyka, diagnostyka, dostęp do nowych terapii i inwestycje w badania naukowe. 
- Te inwestycje zwracają się - przekonywał Michał Kazimierski z Komitetu Farmaceutycznego przy Amerykańskiej Izbie Handlowej w Polsce.

Podał przykład badań MEDTAP International: dzięki nowym lekom można zahamować lub spowolnić postęp chorób, minimalizując liczbę hospitalizacji.

W latach 1980-2000 liczba dni spędzonych przez Amerykanów w szpitalach spadła o ponad połowę. Tylko w 2000 roku zmniejszono czas pobytu w szpitalach o 206 mln dolarów w opiekę zdrowotną. 

Inne badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Columbia pokazało, że zainwestowanie jednego dolara zmniejsza koszty ponoszone przez szpitale o 3,65 dolara.

Przykład korzyści osiąganych z inwestycji w zdrowie przedstawił także prof. Samoliński: - Fiński program astmy pokazał, że edukacja, wczesna diagnoza i aktywne leczenie poprawiły opiekę nad chorymi na astmę, zmniejszając jej koszty. Przy rosnącej liczbie chorych na astmę spadła liczba hospitalizacji, bowiem dzięki dobrej farmakoterapii ci chorzy są leczeni ambulatoryjnie.

- Spadła również liczba osób pobierających renty z powodu choroby i koszty leczenia. Ci ludzie mogą dzisiaj pracować, a fińscy sportowcy chorujący na astmę są mistrzami olimpijskimi i zdobywają medale - dodał profesor.

Innowacja udowodniona

Oczywiście każda innowacja musi być poparta dowodami naukowymi. Stąd konieczność oceny nowych produktów przez agencje HTA. W większym stopniu również należy uwzględniać w tych analizach koszty pośrednie chorób przewlekłych. Jedną z takich chorób jest POChP. Brak nowych leków w tym schorzeniu jest przyczyną wielu trudności dla lekarzy.

- Nadmierna liczba zgonów, częstsze korzystanie z pomocy lekarza pierwszego kontaktu i z nagłej pomocy doraźnej, dwa razy częstsze hospitalizacje, dłuższy pobyt w szpitalu - wymieniała prof. Karina Jahnz-Różyk, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego i kierownik Zakładu Immunologii i Alergologii Klinicznej WIM w Warszawie.

Jedną z głównych przyczyn rozwoju POCHP jest palenie tytoniu. Według aktualnych danych, 40 proc. mężczyzn jest aktywnymi palaczami. Wśród kobiet, zwolenniczek trującego dymu jest mniej - 23 proc. Takie zjawiska jak nikotynizm jest poważnym problemem zdrowia publicznego. Ważne, by sam zainteresowany rozumiał znaczenie zmiany stylu życia i zadbania o swoje bezpieczeństwo zdrowotne.

Istotne jest również, abyśmy zrozumieli wieloaspektową problematykę procesu starzenia się społeczeństwa, do którego także Polska musi się odpowiednio przygotować.

Autorzy raportu "Starzejące się społeczeństwo jako wyzwanie ekonomiczne...” przekonują, że kluczem do rozwiązania problemu jest innowacja i postęp w medycynie oraz właściwe kierowanie środków w ochronie zdrowia. Prosty wzrost wydatków na opiekę medyczną i podniesienie wieku emerytalnego na pewno nie wystarczą.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH