Inicjatywa samorządu: czy lokalne władze pomogą w walce z niepłodnością?

Zamiast czekać na pomoc państwa, samorządy same zaczynają podejmować działania wspierające walkę z niepłodnością. Zielona Góra, jako pierwsze miasto w kraju, postanowiła czynnie zmierzyć się z problemem niskiego przyrostu naturalnego.

O tym, że w Polsce od lat 90. znajdujemy się w depresji urodzeniowej, mówi się od dawna. Z prognoz GUS wynika, że do 2035 roku będzie nas o 2 mln mniej. Powód? Coraz mniej osób decyduje się na posiadanie potomstwa z powodów ekonomicznych, a jeżeli już, to decyzję odkłada do czasu ukończenia edukacji, usamodzielnienia finansowego czy zakupu mieszkania.

W efekcie coraz częściej kobiety chcą zajść w ciążę dobrze po 30. roku życia, a wtedy wielu z nich po prostu to się już nie udaje. W Polsce rośnie bowiem liczba niepłodnych osób, a bezpłodność dotyka coraz młodszych Polaków. Szacuje się, że problem z posiadaniem potomstwa ma już około 15 procent par.

Kliniki leczące tego typu schorzenia w ciągu zaledwie kilku lat odnotowały blisko 400-procentowy wzrost liczby pacjentów. Specjaliści leczący  męską bezpłodność przeżywają prawdziwe oblężenie.

Nie wszystkich stać na badania
Nie wszystkie badania pozwalające na ustalenie przyczyn niepłodności są jednak refundowane przez NFZ. Brak prawidłowej diagnozy uniemożliwia zaś dalsze leczenie.

Mieszkańcy Zielonej Góry nie muszą się jednak już o to martwić - za kompleksowe badanie przyczyn niepłodności zapłaci miejski samorząd. Zielona Góra, jako pierwsze miasto w Polsce, inwestuje w diagnostykę niepłodności. Władze miasta na program wspomagania leczenia niepłodności przeznaczyły 200 tys. zł.

Ratusz najpierw ogłosił konkurs na profilaktykę zdrowia obejmującą leczenie niepłodności. Wygrał go Wojewódzki Szpital SP ZOZ im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze. W placówce powstanie teraz poradnia leczenia niepłodności, która będzie dofinansowana przez miasto.

Lecznica opieką medyczną obejmie zarówno kobietę jak i mężczyznę. W laboratoriach szpitala można będzie przeprowadzić wszystkie badania refundowane przez NFZ, oraz te, za które zapłaci samorząd: diagnostykę hormonalną, mikrobiologiczną czy genetyczną.

Pomogą 100 parom
W sumie do placówki trafi na początek 200 tys. zł, które, zgodnie z szacunkami samorządu i lekarzy, pozwolą na objęcie programem około 100 par. Dotacja ułatwi dostęp do nowych technik badania niepłodności, a także rozrodu wspomaganego.

- Trudno dziś stwierdzić, czy to wystarczająca grupa i środki. Taki program to dla nas nowość i o tym, jakie będzie zainteresowanie i jakie są faktyczne potrzeby naszych mieszkańców w tym zakresie dowiemy się zapewne w trakcie jego realizacji - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Tomasz Misiak, doradca prezydenta miasta Zielona Góra.

Dodaje, że jeśli program będzie przebiegać efektywnie, to z pewnością będzie on realizowany w kolejnych latach. A posiadając już pewne doświadczenie będzie można go stale ulepszać.

Zielonogórski szpital będzie współpracował z warszawską kliniką nOvum specjalizującą się w leczeniu niepłodności. Tutejsi specjaliści przyznają, że jeżeli około 30 proc. par doczeka się w tym okresie potomka, to program będzie prawdziwym sukcesem.

Każde wsparcie się przyda
Zdaniem prof. Jana Oleszczuka, lubelskiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie położnictwa i ginekologii, decyzja władz Zielonej Góry z pewnością pomoże wielu rodzinom.

- Problem bezpłodności zatacza coraz szersze kręgi. W przypadku rodzin o niższym statusie materialnym - a takich nie brakuje w kraju - możliwość diagnostyki i leczenia jest często poza zasięgiem ich finansowych możliwości. Dlatego każda inicjatywa wprowadzenia do systemu ochrony zdrowia dodatkowych pieniędzy jest godna poparcia - mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor.

- Kilkanaście lat temu nasze województwo zmagało się z problem dużej śmiertelności okołoporodowej. Dzięki wsparciu województwa w regionie wdrożono program opieki perinatalnej, który spowodował znaczne zmniejszenie tego wskaźnika - dodaje.

Jak podkreśla prof. Oleszczuk, obecnie województwo lubelskie osiąga bardzo dobre wyniki prenatalne - jedne z najlepszych w Polsce.

- Potrzeby służby zdrowia rosną, a w systemie brakuje pieniędzy, dlatego dziś lecznice bez wsparcia samorządów i sponsorów praktycznie nie mogą się rozwijać - zaznacza.

Profesor przyznaje, że chociaż zdaje sobie sprawę z sytuacji w regionie, podobne wsparcie ze strony samorządu lubelskiego byłoby nieocenioną pomocą dla wielu mieszkających tutaj par, które czekają na powiększenie rodziny.

Samorządy bliżej problemów
Inicjatywę samorządu Zielonej Góry z zadowoleniem powitał także Marek Balicki, poseł i były minister zdrowia.

- W pewnym sensie można powiedzieć, że ta decyzja wyprzedza działania Sejmu, choćby w zakresie finansowanie rozrodu wspomaganego. Z pewnością jest to sygnał, że samorządy widzą konieczność podjęcia działań w tym kierunku i ich determinacja powinna być mobilizacją dla rządzących - mówi portalowi rynekzdrowia Balicki.

Jak przypomina poseł, w Polsce tysiące ludzi cierpi na niepłodność oraz tysiące par nie stać na samodzielne sfinansowanie leczenia, np. metodą in vitro.

Według Beaty Małeckiej-Libery (posłanki PO) z sejmowej komisji zdrowia, ustawa ma być uchwalona przed jesiennymi wyborami do parlamentu.

Na początku stycznia do podkomisji trafiło pięć projektów ustaw w sprawie in vitro. W 2010 roku zostały zgłoszone także dwa lewicowe projekty. W sumie podkomisja miała pracować nad siedmioma. Na początku lutego 2011 roku zarekomendowała ona odrzucenie najbardziej radykalnego - autorstwa Bolesława Piechy (PiS) - i zdecydowała, że projektem bazowym będzie projekt posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH