In vitro: liczba chętnych większa niż finansowe możliwości programu

Program leczenia niepłodności realizowany jest w 27 klinikach w całej Polsce. Ze wstępnych analiz wynika, że największe oblężenie przeżyły one w pierwszych dniach lipca. Część par w nocy z 30 czerwca na 1 lipca wyruszała w podróż do oddalonych nawet o kilkaset kilometrów miast, by zapisać się do wybranej placówki.

Zależało im na czasie, bo decydująca była kolejność. Zdarzało się, że już 10 lipca w niektórych placówkach brakowało miejsc. Zainteresowanie okazało się większe niż liczba cykli określona na podstawie umowy. Miejsca znowu będą się jednak pojawiać, ponieważ wiele osób, które się zapisały, i tak odpada w trakcie kwalifikacji (nie spełniają warunków określonych przez resort zdrowia).

W ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania rządowego programu refundacji in vitro zarejestrowanych zostało 2915 par; 1016 par kliniki już zakwalifikowały do tego rodzaju zapłodnienia, a 235 jest w trakcie procedury. Według danych resortu zdrowia po pierwszym miesiącu funkcjonowania programu na kwalifikację oczekuje 1875 par, 19 par zostało zdyskwalifikowanych, natomiast cztery zrezygnowały. 

Nie każda para ma szansę na sukces zapłodnienia pozaustrojowego. O tym decyduje m.in. wiek kobiety, stąd ograniczenia wprowadzone w programie. Będą do niego kwalifikowane pary najlepiej rokujące, z tego powodu wykluczono osoby, u których metoda ta była już stosowana, ale bez pozytywnych rezultatów. Z programu nie mogą też skorzystać pacjentki z upośledzoną czynnością jajników, grupa par z poronieniami nawracającymi oraz kobiety, u których stwierdzono jakiekolwiek nieprawidłowości anatomiczne.

Niejasności budził natomiast zapis o konieczności leczenia niepłodności w ostatnich 12 miesiącach. Początkowo ministerstwo ustaliło, że kwalifikowane będą pary, które leczyły się w ostatnim roku. Ostatecznie jednak resort zajął stanowisko, że zakwalifikować można parę, która udokumentuje nieskuteczne leczenie w czasie "nie krótszym niż 12 miesięcy". Oznacza to, że w programie mogą wziąć udział pacjenci, którzy leczyli się we wcześniejszym okresie.

Na początku lipca minister Bartosz Arłukowicz zapowiedział, że po trzech miesiącach funkcjonowanie programu zostanie ocenione po raz pierwszy, a po pół roku - po raz kolejny. Jak zapewniał minister, resort dużą wagę przykłada do kontroli klinik pod kątem bezpieczeństwa pacjentów korzystających z programu.

Z rządowego programu refundacji in vitro ma skorzystać w ciągu trzech lat ok. 15 tys. par. Aby w nim uczestniczyć, nie trzeba być małżeństwem. W ramach programu finansowane mogą być maksymalnie trzy próby zapłodnienia in vitro dla jednej pary. Jeden cykl zapłodnienia został wyceniony przez resort zdrowia na maksymalnie 7,5 tys. zł. Nie są jednak refundowane leki stosowane w procedurze in vitro. Program dopuszcza jednorazowe zapłodnienie maksymalnie sześciu komórek jajowych oraz przeniesienie do macicy jednego zarodka.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH