"Ich zakazy, nasze prawa": w Sejmie debata o antykoncepcji, aborcji i edukacji seksualnej Krytykowano m.in. plany ograniczenia sprzedaży preparatów antykoncepcji awaryjnej Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Kobiety powinny mieć prawo do decydowania o swoim życiu - podkreślały w piątek w Sejmie uczestniczki debaty "Ich zakazy, nasze prawa". Krytykowano m.in. plany ograniczenia sprzedaży preparatów antykoncepcji awaryjnej i utrudniony dostęp do legalnej aborcji.

W piątek w Sejmie odbyły się konsultacje społeczne "Ich zakazy, nasze prawa" zorganizowane przez Koalicję Mam Prawo, Nowoczesną oraz Platformę Obywatelską.

Uczestnicy spotkania wiele czasu poświęcili krytyce planowanego ograniczenia dostępności do pigułki ellaOne - zgodnie z projektem przygotowanym przez resort zdrowia hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego będą mogły być sprzedawane jedynie na receptę.

Ginekolog dr Grzegorz Południewski podkreślał, że pigułka ellaOne nie jest preparatem poronnym. Przypominał, że antykoncepcja z definicji zapobiega ciąży, ciąża natomiast - jak mówił - rozpoczyna się w chwili zagnieżdżenia się zarodka w macicy.

Południewski wyjaśniał, że pigułka "dzień po" nie wpływa ani na proces zagnieżdżenia się zarodka, ani też na utrzymanie już istniejącej ciąży. Podkreślił, że preparat ten hamuje owulację i tym samym zapobiega zapłodnieniu. Zwracał uwagę, że pigułka jest tym skuteczniejsza, im szybciej po stosunku zostanie przyjęta, dlatego tak ważne jest zapewnienie do niej jak najlepszego dostępu.

Podkreślał, że antykoncepcja postkoitalna daje kobietom szansę na uniknięcie niechcianej ciąży np. w sytuacji, gdy doszło do gwałtu. Uczestnicy spotkania podkreślali też, że prawo do korzystania z takiej antykoncepcji powinny mieć wszystkie kobiety, a nie jedynie te, które są ofiarami przestępstw.

Prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny Kamila Ferenc zwróciła uwagę na kwestię stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy i oceniła, że obecnie jest ona nadużywana i stosowana niezgodnie z prawem. - Klauzuli nie można stosować do wypisywania recept ani skierowania na badania - przypomniała. Zauważyła, że o stosowaniu klauzuli sumienia lekarz powinien poinformować swojego przełożonego, stosowna adnotacja powinna być też wpisywana do dokumentacji medycznej.

Podczas debaty zwracano uwagę, że z powodu powoływania się przez lekarzy na klauzulę sumienia, pacjentki w niektórych regionach kraju (np. na Podkarpaciu) nie mają dostępu do legalnej aborcji. Podkreślano, że w sytuacji, gdy lekarz pracujący w szpitalu odmawia udzielenia świadczenia, powołując się na klauzulę sumienia, placówka jest zobowiązana do zapewnienia wykonania tego świadczenia w inny sposób.

Uczestnicy spotkania mówili także m.in. o konieczności utrzymania obecnych standardów okołoporodowych, zapewnieniu dostępu do legalnej aborcji oraz o potrzebie skutecznej edukacji seksualnej.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH