Henryk Kowalczyk: od dymisji Radziwiłła środków na ochronę zdrowia nie przybędzie Według Kowalczyka zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia musi być "odpowiedzialnie" policzone Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Jesteśmy zdeterminowani, aby zwiększyć finansowanie służby zdrowia - powiedział we wtorek (17 października) szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk. Podkreślił jednak, że zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną musi być "odpowiedzialnie" policzone.

Kowalczyk był pytany w Polskim Radiu, czy minister zdrowia Konstanty Radziwiłł jest jeszcze partnerem do rozmów dla protestujących lekarzy rezydentów, czy może premier Beata Szydło powinna spotkać się z nimi kolejny raz i "podjąć daleko idące kroki".

Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów podkreślił, że premier rozmawiała już z protestującymi. Przypomniał, że rezydenci prosili o kolejne spotkanie z szefową rządu, ale - jak zauważył - warunkiem następnej rozmowy było zakończenie strajku, a nie jego zawieszenie.

Kowalczyk podkreślił, że ws. reformy służby zdrowia rząd "robi i tak swoje". Wskazał m.in., że zgodnie z postulatem protestujących, minister Radziwiłł złożył projekt ustawy o zwiększeniu finansowania służby zdrowia do poziomu 6 proc. PKB. - Jest to coś, czego od wielu lat nie było. To jest diametralne zwiększenie takich środków - w tej chwili jest to 4,4 proc., na przyszły rok jest to 4,64 - zauważył.

Jak wyjaśnił, wzrost nakładów na służbę zdrowia będzie następował stopniowo. Kowalczyk dodał, że szef MZ powołał zespół, który ma pracować nad tym, kiedy nastąpi zwiększenie finansowania. - Obecnie taką pewną datą jest rok 2025, ale oczywiście jest pole do dyskusji, aby skrócić ten okres czasu dochodzenia do 6 proc. - zadeklarował. Zaznaczył, że do pracy w zespole zostali zaproszeni m.in. lekarze rezydenci.

Według Kowalczyka zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia musi być "odpowiedzialnie" policzone. - Musimy patrzeć również na deficyt budżetowy, bo jeśli przekroczymy np. 3 proc. deficytu budżetowego, wpadamy w procedurę nadmiernego zadłużenia, spadają nam ratingi i obsługa długu zagranicznego rośnie wtedy o drugie tyle - mówił.

Zapewnił również, że w związku ze wzrostem finansowania służby zdrowia nie jest planowany żaden wzrost podatków. Zaznaczył, że jest to możliwe tylko dlatego, że ściągalność podatków jest dobra.

Zapytany, czy w zaistniałej sytuacji wyjściem nie jest dymisja Radziwiłła ocenił, że pieniędzy na ochronę zdrowia od tego nie przybędzie.

Lekarze rezydenci protestują od 2 października; część z nich prowadzi protest głodowy w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Chcą natychmiastowego podwyższenia swoich wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej. W poniedziałek Porozumienie Zawodów Medycznych zapowiedziało rozszerzenie protestu rezydentów na inne zawody medyczne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH