Gliwice: szpital nie znalazł się w sieci, choć spełnia kryteria Fot. Shutterstock

Szpital Vito-Med w Gliwicach złożył w śląskim oddziale NFZ protest. Powód: nie znalazł się na liście szpitali włączonych do sieci, choć ma izbę przyjęć i przyjmuje chorych w ostrych stanach - opisuje „Gazeta Wyborcza”.

- Każdy szpital, który ma izbę przyjęć i przyjmuje pacjentów w ostrych stanach, z automatu jest w sieci - mówił na początku czerwca minister Konstanty Radziwiłł na antenie Radia Olsztyn. „Uważamy, że spełniamy powyższy warunek” - napisali pracownicy szpitala Vito-Med w proteście zaadresowanym do śląskiego NFZ. Protestują, bo w sieci jednak się nie znaleźli.

Jak ocenia autor tekstu w „GW”, kryteria wejścia do sieci skonstruowano tak, by uniemożliwić uczestnictwo w niej przede wszystkim małym prywatnym szpitalom. Minister Konstanty Radziwiłł co rusz manifestuje wobec nich swoją niechęć. Odróżnia je od „prawdziwych szpitali” i nazywa „szpitalikami”. Innym razem mówi, że to „huby pasożytujące” na szpitalach publicznych (czytaj: „prawdziwych”), bo wybierają sobie tylko najlepiej płatne leczenie.

Szpital Vito-Med w Gliwicach nie miał szczęścia. Mieszczą się w nim jedyne w mieście i powiecie gliwickim oddziały neurologii i leczenia udarów. Jest także 40-łóżkowa interna wyposażona w trzy stanowiska intensywnego nadzoru kardiologicznego.

„Szpital przy Radiowej spełnia kryteria „prawdziwego szpitala” sformułowane przez ministra Radziwiłła. Powinien zatem znaleźć się w sieci, o ile tylko minister zechce być konsekwentny” - ocenia autor artykułu.

Więcej: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH