Gdańsk: większość recept z pieczątką "Refundacja do decyzji NFZ"

Większość recept, które w poniedziałek (2 stycznia) trafiły do aptek w Gdańsku, miała pieczątkę "Refundacja leku do decyzji NFZ". Aptekarze zazwyczaj realizowali recepty.

Dyr. ds. lecznictwa Przemysłowego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Gdańsku Agata Kitowska poinformowała w poniedziałek (2 stycznia), że wszyscy lekarze w jej przychodni na recepcie umieszczają pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ". Zapewniła, że lekarze, na prośbę pacjentów, piszą im zaświadczenia, że leczą się oni przewlekle na jakąś chorobę.

W Zakładzie Opieki Zdrowotnej "Baltimed" w Gdańsku większość lekarzy przystąpiła w poniedziałek (2 stycznia) do protestu "pieczątkowego". Jak poinformował, lekarze "Baltimedu" nie sprawdzają, czy chorzy są ubezpieczeni.

Farmaceutka z Gdyni, właścicielka sieci aptek, Marzena Jakimowicz-Tylicka powiedziała, że prawie wszystkie recepty trafiające do jej aptek są opieczętowane.

- Mamy taki straszny bałagan w tych receptach, każda jest inna, ale większość jest z pieczątką, nawet odręcznie lekarze piszą, że refundacja jest do decyzji NFZ - mówiła Marzena Jakimowicz-Tylicka. Zapewniła, że "aptekarze robią wszystko, aby pacjenci nie ucierpieli, bo w całej tej sytuacji są najmniej winni".

- Wszystko co możemy, to uzupełniamy, pacjenci piszą nam też oświadczenia o ubezpieczeniu i mamy nadzieję, że nikt nam za to głów nie zetnie - dodała.

Dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku Barbara Kawińska poinformowała, że w woj. pomorskim prawie wszystkie apteki, czyli ponad 700, podpisały umowy z NFZ.

Powiedziała, że "pacjent nie powinien bać się recepty z pieczątką, ale musi też zdawać sobie z tego sprawę, że jeżeli będzie miał wypisany lek, który będzie miał określone różne poziomy refundacji, to on zapłaci najwyższą odpłatność i przepłaci".

Okręgowa Rada Lekarska w Gdańsku jako jedna z sześciu w kraju (spośród łącznie 24 rad) rekomendowała lekarzom zamieszczanie na recepcie pieczątki.

Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku dr Roman Budziński wyjaśnił PAP, że "nowy system jest nie do zrealizowania w bezpieczny sposób i to jest akt samoobrony lekarzy".

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH