GIS: rynek dopalaczy potrzebuje kolejnych ograniczeń Fot. Archiwum

Rynek dopalaczy rozwija się dynamicznie, potrzebne są zatem działania, które go ograniczą - ocenia Tomasz Białas z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Tomasz Białas, dyrektor Departamentu Nadzoru nad Środkami Zastępczymi Głównego Inspektoratu Sanitarnego przypomniał, że w 2010 r. weszły w życie regulacje, które pozwoliły inspekcji sanitarnej prowadzić kontrole sklepów z dopalaczami, co wpłynęło wówczas na ograniczenie handlu tymi substancjami.

- Inspektorzy mogą nałożyć decyzję o trwałym zakazie obrotu daną substancją oraz karę finansową od 20 tys. zł do 1 mln zł - przypomniał. Dodał, że te rozwiązania cały czas funkcjonują.

- Od stycznia do października br. inspektorzy przeprowadzili 437 kontroli sklepów z dopalaczami i wydali ok. 500 decyzji, zabezpieczono ponad 36 tys. opakowań, a 1046 próbek skierowano do badania. Nałożono też kary finansowe w łącznej wysokości 11 mln zł. Obecnie mamy na oku 150 podmiotów prowadzących taką działalność - dodał Białas i wskazał, że w 2010 r. GIS zamknął ok. 1,4 tys. punktów.

Jak mówił, nowe substancje psychoaktywne stają się coraz bardziej popularne na całym świecie, a rynek ten wciąż się rozwija. - Jeszcze trzy lata temu 5 proc. młodych Europejczyków deklarowało, że próbowało dopalaczy, a obecnie odsetek ten wynosi już 8 proc. - podkreślił.

Zaznaczył, że "dopalacze to przyszłość narkotyków", ponieważ są one tańsze dla odbiorców, a ryzyko dla wytwórców i handlarzy jest mniejsze, ponieważ w niektórych krajach różne substancje nie są zabronione lub nie ma wysokich sankcji karnych za ich posiadanie lub obrót nimi.

Białas zwrócił uwagę, że ryzyko dla osób, które biorą dopalacze, jest wyższe. - Dopalacz jest gorszy niż narkotyk, ponieważ nie wiadomo co się przyjmuje, a w przypadku zapaści po zażyciu dopalacza lekarz często nie wie, jak zareagować i jakie podać leki - wskazał.

Jak poinformował, od stycznia do października było 1891 podejrzeń zatruć dopalaczami oraz kilka zgonów. - To więcej niż w ubiegłym roku, ale zwiększyliśmy czułość systemu zgłaszania przypadków podejrzeń zatruć dopalaczami, więc większa liczba może z tego wynikać - dodał.

Podkreślił, że te zjawiska kumulują się w niektórych regionach. Na ten problem zwrócił też uwagę rzecznik praw dziecka Marek Michalak, który przesłał PAP kopię swojego wystąpienia do marszałków województw: warmińsko-mazurskiego, śląskiego i łódzkiego ws. dużej liczby zatruć dopalaczami na terenie ich województw.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH