PAP/Rynek Zdrowia | 04-02-2019 08:37

Francuska minister ds. europejskich: chcemy utworzenia inspekcji sanitarnej UE

Francuska minister ds. europejskich, Nathalie Loiseau zaapelowała w niedzielę na antenie stacji radiowej RTL o utworzenie ponadnarodowej, unijnej inspekcji sanitarnej, która kontrolowałaby jakość produktów żywnościowych będących w obrocie w Unii Europejskiej.

Fot. Archiwum

- Francja od dawna zabiega o utworzenie takiej inspekcji sanitarnej. Europejczycy mają prawo wiedzieć, co trafia na ich talerze, a także - jaka jest jakość powietrza, którym oddychają i wody, którą piją - zaznaczyła francuska polityk, odpowiadając na pytanie o sprawę mięsa z nielegalnego uboju krów w Polsce, które trafiło m.in. na rynek we Francji.

W ocenie Nathalie Loiseau konieczne jest rozszerzenie kompetencji unijnych w tej dziedzinie i przyznanie urzędnikom UE np. prawa do kontroli rzeźni i warunków sanitarnych, w jakich dokonywany jest ubój w poszczególnych krajach.

- Obecnie Europy jest w tej sferze za mało - oceniła francuska minister. - Wyłączność, gdy chodzi o przeciwdziałanie nielegalnemu ubojowi i oszustwom mają narodowe inspekcje sanitarne, bo państwa członkowskie - jak dodała - nigdy nie chciały, by unijni inspektorzy mogli kontrolować rzeźnie.

Tymczasem, "Europa musi iść z postępem i przejąć odpowiedzialność za tę sferę" - podkreśliła minister. - To, co dzieje się teraz Polsce w tej kwestii, jest argumentem przemawiającym najsilniej za bardziej wydajną i kompetentną Unią Europejską. Dlatego, domagamy utworzenia unijnej inspekcji sanitarnej - wyjaśniła.

Loiseau przywołała też w swej wypowiedzi skandal, jaki wybuchł we Francji w 2013 r., gdy w gotowych posiłkach z wołowiną odkryto DNA wskazujące na koninę. Okazało się wówczas, że hamburgery wyprodukowane przez francuską firmę Nestle, a sprzedawane w kilku supermarketach w Wielkiej Brytanii i Irlandii, zawierały koninę. Mięso z niechcianą domieszką pochodziło od dostawcy z Niemiec.

Agencja AFP, która przytacza niedzielną wypowiedź francuskiej minister dla RTL, zaznacza, że zlokalizowano całą partię mięsa z chorych krów, które trafiło na rynek francuski w ramach "nowej afery z polskim mięsem".

W sumie - jak podało w sobotę (2 lutego) ministerstwo rolnictwa i gospodarki żywnościowej - na francuski rynek rolno-spożywczy trafiło z Polski prawie 800 kg mięsa, które nie nadaje się do spożycia.

W ocenie resortu 500 kg mięsa z Polski zostało już zniszczone, natomiast 150 kg, które trafiło głównie do rzeźni, zostało w porę wycofane z rynku, dzięki czemu nie trafiło do konsumentów.

- To straszne oszustwo, oszustwo gospodarcze, oszustwo zdrowotne w polskiej rzeźni - ocenił w miniony w piątek minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej Francji, Didier Guillaume.

Francuski system kontroli sanitarnej funkcjonuje prawidłowo - zapewniła ze swej strony minister ds. europejskich Nathalie Loiseau. - Gdy chodzi o Unię Europejską warto zauważyć, że np. w 2013 r. w Chinach wykryto ok. 40 tys. skandali dotyczących produktów żywnościowych, podczas gdy w UE było ich tylko 40 - wskazała.

Zdaniem francuskiej polityk kwestia stworzenia ponadnarodowej struktury, która w ramach UE zajmowałaby się kontrolą jakość sanitarnej produktów żywnościowych trafiających na rynek wewnętrzny to znakomity temat wiodący podczas zbliżającej się kampanii do Parlamentu Europejskiego". - Rozszerzenie prerogatyw UE w tej dziedzinie, a nie ich ograniczanie, jak chciałaby Marine Le Pen, pozwoli na lepszą ochronę ludności we Francji - dodała.

W tym tygodniu do Polski przyleci ekipa ekspertów , która na polecenie Komisji Europejskiej ma zbadać sprawę nielegalnego uboju krów na miejscu - zapowiada AFP.

Do nielegalnego uboju miało dość w rzeźni zlokalizowanej w powiecie Ostrów mazowiecka, co zostało ujawnione w reportażu telewizji TVN24. Ubój odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego.

W czwartek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk poinformował, że rzeźnia ta została zamknięta. Mięso z nielegalnego uboju trafiło do 10 krajów: Finlandii, Węgier, Estonii, Rumunii, Szwecji, Francji, Hiszpanii, Litwy, Portugalii, Słowacji i do ponad 20 punktów w Polsce.

Łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę - poinformował Główny Lekarz Weterynarii.