Finansowanie szpitali nadal jest zbyt niskie

Mam wrażenie, że pacjenci mniej boją się podniesienia składki zdrowotnej, niż ci, którzy mogą o tym zadecydować - mówi Hanna Zych-Cisoń*, wicemarszałek województwa pomorskiego. - Kiedy w przychodni rozmawiam z umęczonymi pacjentami, to mówią, że dopłaciliby 5 zł, 10 zł, byle tylko nie czekać w długich kolejkach. Pacjenci, którzy leżą w szpitalach też dopytują, w jaki sposób można dofinansować szpital. Przynoszenie kawy i koniaku nie jest już modne i powszechne.

Gdyby tak wprowadzić możliwość dobrowolnych wpłat na konto szpitala, gdyby jakąś kwotę wpłacił co dziesiąty pacjent, to uzbierałyby się spore pieniądze. Pytanie, czy będzie z tego zamierzony efekt, czy nie zmarnowalibyśmy i tych środków.

Jestem za decentralizacją NFZ i za tym, żeby każdy region mógł się samodzielnie rządzić oraz planować wydatki zgodnie z własnymi priorytetami zdrowotnymi. Liczę też na to, że oprócz decentralizacji dojdzie do tego, że wojewoda będzie rejestrował tylko najbardziej potrzebne społecznie podmioty, co spowoduje, że strumień pieniędzy popłynie do tych świadczeniodawców, którzy najlepiej zaspokoją uzasadnione potrzeby zdrowotne.

Niedawno byłam na spotkaniu w Brukseli poświęconym m.in. tej tematyce . Belgowie mówili, że proces, który my dopiero planujemy, oni przechodzili 10 lat temu. Teraz mają mniej szpitali, ale pacjenci są bardziej zadowoleni.

Racjonalizacji wydatków i uszczelnieniu systemu ochrony zdrowia służy również polityka przekształceń szpitali w spółki prowadzona w oparciu o ustawę o działalności leczniczej. W województwie pomorskim przekształciliśmy 7 szpitali marszałkowskich. Wierzę, że był to dobry krok.

Wiem, że teraz kadra zarządzająca non stop myśli o kosztach. Analizują je prezesi, ordynatorzy i pielęgniarki oddziałowe. Nie szukają już oszczędności w redukcji zatrudnienia, bo mają świadomość, że może zostać zagrożone bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Niekiedy nawet zaczyna brakować personelu. Wydatki na płace nie są teraz aż tak olbrzymim ciężarem dla szpitali, stają się nim natomiast niskie wyceny procedur medycznych.

Finansowanie szpitali jest za niskie i to w sytuacji znacznego wzrostu kosztów ich funkcjonowania oraz inflacji, czego nie rekompensują wyceny procedur. Niektóre procedury wymagają korekty, a ponadto pojawiają się nowe - u nas na przykład rehabilitacja onkologiczna - na które jest duże zapotrzebowanie. Chcemy korzystać z coraz bardziej zaawansowanych technologii medycznych, a to kosztuje.

* Wypowiedź jest częścią sondy miesięcznika Rynek Zdrowia dotyczącej publicznego finansowania ochrony zdrowia, która ukaże się we wrześniowym wydaniu magazynu (nr 9/2013).


Więcej opinii: Jak zwiększyć publiczne finansowanie ochrony zdrowia

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH