Mój następca będzie w dużo bardziej komfortowej sytuacji niż ja. Powstało 12 kluczowych ustaw, które lada moment będą przynosić efekty - powiedziała w Radiu TOK FM Ewa Kopacz, minister zdrowia.
Wśród rozwiązań, które już wkrótce zaczną przynosić efekty Ewa Kopacz wymieniła stworzenie komisji ekonomicznej, która będzie negocjować ceny leków z firmami farmaceutycznymi, czy reformę systemu kształcenia w medycynie, przespieszającą wchodzenie specjalistów na rynek.
Ewa Kopacz przypomniała, że w resorcie zdrowia leży 6 gotowych ustaw, które już przeszły etap konsultacji społecznych. Dodała, że jej następca wprowadzi te ustawy, do Sejmu. - Nie ma zagrożenia braku kontynuacji działań - stwierdziła.
Wśród sześciu gotowych regulacji - którymi dysponuje Ministerstwo Zdrowia - Ewa Kopacz wymieniła między innymi projekt ustawy o dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych, o zdrowiu publicznym, o badaniach klinicznych oraz ustawę o jakości, którą minister wyróżniła jako szczególnie ważną. - To już jest gotowe - podkreślała.
Na pytanie, kto zastąpi ją na stanowisku ministra zdrowia, Kopacz podkreśliła, że "o tym nie decyduje były minister".
- Wierzę w to, że pan premier wyznaczy osobę, która będzie w ramach kontynuacji robiła wszystko, aby to, co my zbudowaliśmy jako podstawę i fundamenty - bardzo twarde fundamenty pod tę reformę, która już ruszyła - było kontynuowane - powiedziała.
W rozmowie z dziennikarzami minister dodała, że znając premiera "naprawdę wybierze najlepiej dla polskich pacjentów".
Obowiązki ministerialne Ewy Kopacz, która jest kandydatką PO na urząd marszałka Sejmu, ma w listopadzie przejąć obecny wiceminister zdrowia Jakub Szulc - poinformowała 17 października PAP powołując się na źródła w resorcie zdrowia. Pozostanie on p.o. ministra do czasu wyboru nowego szefa resortu.
Wśród najpoważniejszych kandydatów na ministra zdrowia oprócz Szulca wymieniany jest obecny pełnomocnik rządu ds. osób wykluczonych Bartosz Arłukowicz. Pod uwagę brani są także szef doradców premiera Michał Boni i szef MSWiA Jerzy Miller (były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia). Według źródeł PAP, może być to także "osoba z zewnątrz".
Minister Ewa Kopacz pytana, czy z punktu widzenia państwa nie byłoby lepiej, żeby to Grzegorz Schetyna nadal był marszałkiem Sejmu, a ona nadal nadzorowała prace służby zdrowia, odpowiedziała, że "każda nowa władza, to są nowe wyzwania".
Na pytanie, czy Sejm zmierzy się z problemem in vitro w tej kadencji, Kopacz powiedziała w TOK FM, że "in vitro pewnie będzie dominować". Jak przypomniała, w minionej kadencji Sejmu trwały prace nad trzema projektami ustaw dotyczącymi zapłodnienia in vitro, w tym nad projektem autorstwa posłanki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
- Wierzę w to, że ma ona wielką moc przekonywania. Jeśli trzeba będzie, na pewno będzie bardzo merytorycznie dyskutować i przekonywać - powiedziała Kopacz. Jak dodała, to, czy ustawa będzie uchwalona w tej kadencji, "będzie zależało od Sejmu, wtedy kiedy naciśnie odpowiedni zielony przycisk na swojej aparaturze do głosowania".
Minister zaznaczyła również, że jej zdaniem jest bardzo ważne, by wprowadzić wreszcie konwencję bioetyczną. Wtedy - zdaniem Kopacz - mogą być "szerokie reguły, które określają bezpieczeństwo i potrzebę (in vitro), a na końcu finansowanie tej metody zapłodnienia".
Czytaj więcej: Ewa Kopacz | minister zdrowia
KE potwierdza wstrzymanie na 3 miesiące części funduszy dla Polski