Eksperci: w szkolnych sklepach zamiast żelków niezbędne kanapki i owoce

Kanapki, jogurty, owoce świeże i suszone - zamiast lizaków, chipsów i gazowanych napojów. Listę produktów, które powinny zapełnić szkolne sklepiki, zaprezentował w czwartek (10 kwietnia) Instytut Żywności i Żywienia.

Ciemne pieczywo z chudą wędliną i świeżymi warzywami, mleko, jogurty, kefiry, serki i desery mleczne, musli, warzywa oraz owoce - świeże i suszone, orzechy, soki i woda - to niektóre z produktów, jakie powinny dominować w szkolnych sklepikach. Listę produktów przygotował Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ), podlegający resortowi zdrowia.

Zgodna z tą listą zmiana oferty sklepików szkolnych może być jednym z elementów przeciwdziałania niepokojącemu wzrostowi nadwagi i otyłości wśród polskich dzieci - mówili eksperci instytutu na konferencji prasowej w Warszawie.

Z badania, przeprowadzonego przez IŻŻ w kilku województwach wynika, że nadwaga stanowi problem aż 17-19 proc. polskich dziewięciolatków, a otyłość dotyczy 6,5 proc. chłopców i 4 proc. dziewcząt w tym wieku. Inne badania potwierdzają, że problem w Polsce narasta, a nadwaga i otyłość dotyczy w sumie 22 proc. dzieci. Zaczynamy gonić czołówkę Europy - ostrzegł na konferencji dyrektor IŻŻ, prof. Mirosław Jarosz.

- Dotychczasowe działania prowadzone w Europie, związane z przeciwdziałaniem otyłości, nie przyniosły pożądanych wyników - dodał.

Według zaleceń dietetyków dzieci powinny spożywać pięć zbilansowanych posiłków dziennie. Praktyka jest inna - nie wszystkie dzieci jedzą w domu śniadanie, nie wszystkie mają wykupiony w szkole obiad. Spędzając w szkole 5-8 godzin dziennie, powinny tam zjeść dwa posiłki - mówiła prof. Jadwiga Charzewska z IŻŻ.

Choć asortyment większości sklepików szkolnych nie ma wiele wspólnego ze zdrowym żywieniem, to właśnie one bywają głównym miejscem, gdzie dzieci się posilają. Codziennie lub kilka razy w tygodniu zakupy w sklepiku szkolnym robi od 60 do ponad 70 proc. uczniów - poinformowała Anna Taraszewska z instytutu.

- Z badań wynika, że asortyment sklepików i automatów z przekąskami, stojących na terenie szkół, jest wysoce niezadowalający - dodała. Dominują tam słodycze, słone przekąski, słodkie i gazowane napoje, produkty typu fast food. I choć można tam kupić wodę, to ponad połowę oferty stanowią słodkie napoje. - Dzieci wybierają to, co w sklepiku dostępne, produkty mało wartościowe i kaloryczne. Zaledwie 1-2 proc. dzieci sięga po te produkty, które są polecane w żywieniu dzieci i młodzieży - mówiła Taraszewska.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH