Eksperci: dzieci poczęte dzięki in vitro dotyka język nienawiści

Określenia dotyczące metody in vitro używane m.in. przez publicystów katolickich dotykają dzieci poczętych tą metodą i są mową nienawiści - podkreślali we wtorek (24 stycznia) podczas wysłuchania obywatelskiego w Sejmie przedstawiciele stowarzyszenia "Nasz Bocian".

Wiceprzewodnicząca stowarzyszenia "Nasz Bocian" Anna Krawczak powiedziała, że dzieci poczęte za pomocą in vitro są dyskryminowane. - Są atakowane nie wprost, ale na przykład przez sugerowanie im, że w związku z metodą poczęcia mogą u nich wystąpić problemy ze zdrowiem, problemy psychiczne, związane z tożsamością - powiedziała.

Dodała też, że obecny w prasie język nienawiści uderza w dzieci. Przywołała publikacje, w których in vitro określono jako "ukrytą formę aborcji i selekcję dzieci", a także jako "nieludzki sposób rozmnażania człowieka, który krzywdzi przede wszystkim dzieci pochodzące z tej procedury", a ich życie "okupione jest życiem wielu istnień". Oceniła, że nie można krytykować w ten sposób samej metody in vitro, by nie dotykało to dzieci i rodzin.

Prof. Stanisław Obirek ocenił, że autorzy tego rodzaju wypowiedzi: hierarchowie, księża, publicyści, nazywając swoje poglądy katolickimi, przywłaszczyli sobie to określenie. Dodał, że są one wyrazem fundamentalizmu, który z "największym trudem można wydedukować z dokumentów Watykanu".

Zdaniem prawnika Marcina Górskiego pozwy za naruszenie dóbr osobistych w przypadku tego rodzaju wypowiedzi publicystów zostałyby prawdopodobnie oddalone, gdyż nie są ukierunkowane na konkretną osobę. Ocenił, że powinny być natomiast napiętnowane jako naruszenie odpowiedzialności zawodowej i etyki dziennikarskiej.

B. poseł Marek Balicki przypomniał, że polskie ustawodawstwo wciąż nie reguluje kwestii in vitro. - Zapłodnienie pozaustrojowe co prawda jest legalne na podstawie ogólnych ustaw, ale metoda ta wymaga szczególnych regulacji - powiedział Balicki.

Ocenił, że jej stosowanie nie powinno być ograniczane, ale powinno umożliwiać tworzenie wielu zarodków, ich zamrażanie oraz diagnostykę preimplantacyjną. Dodał, że o finansowaniu metody in vitro ze środków NFZ może zdecydować minister zdrowia na drodze rozporządzenia lub wpisać ją do programu zdrowotnego.

Z kolei wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (RP) podkreśliła, że w Sejmie znajdują się obecnie dwa projekty dotyczące in vitro - Ruchu Palikota i SLD. - Ponieważ nasze projekty są bardzo zbliżone, będę rozmawiała z SLD, by może wycofali swój projekt, by pozostał jeden - powiedziała.

Podkreśliła, że oba powstały na podstawie projektu społecznego, zgłoszonego w poprzedniej kadencji Sejmu przez Balickiego - dopuszczał on in vitro nie tylko dla małżeństw, zezwalał też na mrożenie zarodków (ale nie na ich niszczenie lub selekcję). Nie ma w nim natomiast mowy o refundacji in vitro z budżetu państwa. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH