PAP/Rynek Zdrowia | 15-05-2019 17:10

Eksperci apelują o refundację leków przeciwpadaczkowych nowej generacji

O objęcie refundacją leków przeciwpadaczkowych nowej generacji oraz tworzenie centrów referencyjnych - apelowali eksperci w środę (15 maja) na konferencji prasowej w Warszawie.

- Mimo wyższej ceny, stosowanie leków nowej generacji może przynieść znaczne oszczędności kosztów leczenia, oraz zmniejszyć koszty społeczne - mówiła prof. Joanna Jędrzejczak, prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii. Fot. Paweł Pawłowski

Padaczka to przewlekła choroba mózgu, w której występuje trwała skłonność do występowania napadów padaczkowych. Padaczki należą do najczęściej występujących poważnych schorzeń neurologicznych - na świecie choruje na nie około 50 mln ludzi. W Polsce, według danych NFZ z 2016 roku, padaczkę rozpoznano u 500 tysięcy osób.

Zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Epileptologii leczenie nowo rozpoznanej padaczki należy rozpocząć od podania jednego leku. Jeśli taka terapia nie jest skuteczna lub pacjent źle ją toleruje, lekarz stosuje lek alternatywny lub kombinację leków.

Obecni na środowej konferencji eksperci apelowali o wprowadzenie refundacji leków nowej generacji stosowanych w leczeniu padaczki (chodzi głównie o brywaracetam, eslikarbazepinę i perampanel).

Jak podkreślała prof. Joanna Jędrzejczak, prezes Polskiego Towarzystwa Epileptologii, mimo wyższej ceny, stosowanie takich leków może przynieść znaczne oszczędności kosztów leczenia, oraz zmniejszyć koszty społeczne. Mogą one być skuteczne u osób, na które nie działają leki starszej generacji - zwracali uwagę eksperci.

Poza tym, nowe leki mają mniej dotkliwe skutki uboczne, co jest szczególnie ważne w przypadku chorych przyjmujących inne leki lub kobiet w ciąży.

- Na padaczki nie możemy patrzeć jak na jedna chorobę, a pacjentom zapewniać jednej uniwersalnej terapii. Każdy nowy lek to nowa szansa dla pacjentów - wskazała prof. Jędrzejczak.

Prezes PTE apelowała także o tworzenie ośrodków leczenia padaczki, co powinno zwiększyć trafność diagnostyki oraz skuteczność terapii.

- Nie mamy systemu, który wykorzystałby tych neurologów, którzy zajmują się bardziej padaczką. Potrzebujemy centrów referencyjnych, w których byłby lekarz i odpowiednia aparatura - na początek 2-3 w Polsce - przekonywała.

Jak przypomniano podczas spotkania, napady padaczkowe są niejednorodną grupą i mają różne objawy - mogą się objawiać uogólnionymi drgawkami, tylko chwilową utratą przytomności, utratą przytomności ze zwiotczeniem mięśni i upadkiem albo samymi skurczami mięśni.

Celem leczenia padaczki jest ustąpienie napadów lub zmniejszenie ich częstości oraz minimalizacja niepożądanych objawów. Stosowane w leczeniu preparaty podnoszą próg drgawkowy lub ograniczają rozprzestrzenianie się wyładowań w mózgu.

Leki dobierane są indywidualnie. Około 70 proc. pacjentów dobrze reaguje na leki, jednak problemem jest pozostałe 30 proc. W niektórych przypadkach konieczny jest zabieg chirurgiczny (czasem usuwa się nawet całą półkulę mózgu) czy też wszczepienie stymulatora nerwu błędnego.

W przypadku osób, którym leki pomagają, konieczne jest ich przyjmowanie o stałych porach w przepisanej dawce.

Środowe spotkanie prasowe poprzedzało XXIX Konferencję Polskiego Towarzystwa Epileptologii, która odbędzie się w Warszawie w dniach 16-18 maja.