Dyskusja o leczeniu oparzeń: czy potrzebna jest nowa specjalizacja

Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował do minister zdrowia pismo, w którym m.in. postuluje konieczność wyodrębnienia kombustologii jako dodatkowej samodzielnej specjalizacji lekarskiej. Powodem wystąpienia była tragedia sprzed roku w kopalni w Rudzie Śląskiej.

Przypomnijmy, że do wybuchu i zapalenia metanu doszło w kopalni Wujek-Ruch Śląsk 18 września ubiegłego roku, 1050 metrów pod ziemią. Na miejscu zginęło 12 górników, kolejni zmarli w następnych dniach w szpitalach. Ciężko poparzonych przewożono do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Skazani na pospolite ruszenie?

„Ujawnił się problem natury ogólnej związany z zapewnieniem należytej opieki medycznej osobom poszkodowanym, które doznały rozległych oparzeń oraz problem związany z rozliczeniem wykonanych zabiegów” – napisał 30 września do minister Ewy Kopacz, z upoważnienia RPO, Stanisław Trociuk, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Wcześniej RPO przeanalizował funkcjonowanie specjalistycznych ośrodków leczenia oparzeń podczas katastrofy górniczej.

Faktycznie, problemów było sporo. Trzeba było np. decyzji Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, żeby do CLO w Siemianowicach Śląskich trafił wtedy potrzebny sprzęt (siedem pomp infuzyjnych z LPR na Bemowie, respirator ze szpitala MSWiA, pompa infuzyjna ze Szpitala Wojskowego w Krakowie, pięć kolejnych respiratorów z magazynów Agencji Rezerw Materiałowych).

Krótko mówiąc, zorganizowano „pospolite ruszenie”... Żeby jednak nauka nie poszła w las, potrzebne są systemowe rozwiązania i plany obejmujące także działania służb medycznych .

– W Polsce do tej pory nie ma planów zabezpieczenia medycznego na wypadek masowych zdarzeń i katastrof – mówi nam prof. Jerzy Strużyna, szef Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej.

Leczyli i stracili
Do rozwiązania pozostały też inne problemy, o których wspomina RPO w wystąpieniu do minister Kopacz. Jeden z nich to finansowanie leczenia oparzeń. CLO w Siemianowicach Śląskich zamknęło 2009 rok ze stratą 1,5 miliona zł. Powodem jest to, że NFZ za mało zapłacił za leczenie górników poparzonych w katastrofie.

Spośród 40 górników, którzy odnieśli obrażenia w wyniku wybuchu metanu, do Siemianowic trafiło 27. Najdłużej leczeni przebywali w CLO 70 dni. Większość miała rozległe poparzenia –  60 proc. powierzchni ciała.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH