Dopalacze: czy prawem, czy sposobem, czy walka z wiatrakami?

Bydgoszcz, jako pierwsze miasto w Polsce, wydała otwartą wojnę handlowi dopalaczami. Radni 29 września wprowadzili zakaz sprzedaży tych specyfików na terenie gminy. Czy w ich ślady pójdą inni? Czy takie działania mogą być skuteczne?

– Rozumiem reakcję władz samorządowych, które zdegustowane brakiem reakcji rządu i usiłują wziąć decyzje we własne ręce, bo czują się bezradni i zagrożeni, ale dopóki nie zmieni się prawo, będą to tylko lokalne popisy przed społeczeństwem, a młodzież znajdzie sobie dodatkową atrakcję w wyruszeniu do innego miasta po zakup dopalaczy – wyjaśnia nam Edward Bożek, ekspert ds. informacji o narkotykach i narkomanii z Centrum Diagnostyki i Terapii AIDS w Chorzowie.

W jego opinii największym niebezpieczeństwem nie są same dopalacze, lecz... zapotrzebowanie na nie!

– Społeczeństwo szuka używek stymulujących zabawę, wypoczynek, naukę czy pracę. Robi to masowo przy użyciu alkoholu oraz leków – legalnie i chętnie wypisywane przez lekarzy. Dopalacze weszły w miejsce innych używek: nielegalnych miękkich narkotyków. Ich legalizacji pewne środowiska domagają się od dawna, ale mówimy „nie” twardym i miękkim narkotykom, a dopalacze potraktowano już z przymrużeniem oka – podkreśla ekspert. – W efekcie mamy młodzież, która pokazuje, że potrafi sięgać po różne używki oraz producentów i handlowców – a tak naprawdę całe sieci międzynarodowe – którzy wykorzystując luki prawne, zdobywają rynek.

O krok do narkotyków
W Centrum Diagnostyki i Terapii AIDS  pojawia się coraz więcej pacjentów, którzy w repertuarze różnych używek mają również dopalacze oraz młodzi ludzie, u których używanie dopalaczy jest już problemem.

– Jest to jednak krótki okres czasu, a następnym lub równoległym krokiem jest spróbowanie narkotyków np. amfetaminy, która uzależnia szybciej i daje wyraźniejsze objawy. W sumie coś takiego jak uzależnienie od dopalaczy nie istnieje. Zażywanie tego rodzaju substancji trwa kilka, kilkanaście tygodni, ale potem ten konsument chce już spróbować czegoś innego i sięga po narkotyki – wyjaśnia Bożek.

Jego zdaniem, to że dopalacze staną się nielegalne nie jest jednoznaczne z tym, że zniknie problem z wchodzeniem z narkotyki.

– Dopalacze pozwalają wyłowić tzw. suchych narkomanów – ludzi osobowościowo, psychologicznie podatnych. Takich narkomanów bez narkotyków. Gdy tacy konsumenci stwierdzą, że dopalacze są za drogie lub dostęp do nich jest utrudniony, wybiorą narkotyki, które zapewnią im o wiele większe wrażenia – podsumowuje ekspert.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH