Dalsze leczenie zamiast renty

ZUS przyznaje coraz mniej rent. Coraz częściej uznaje, że dalsze leczenie lub rehabilitacja pacjenta rokują odzyskanie zdolności do pracy. Jednak specjaliści wskazują, że powrót do pracy szczególnie osób z duża niepełnosprawnością wymaga wsparcia.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego decyduje lekarz orzecznik ZUS. Dostają je osoby, które po zakończeniu zwolnienia chorobowego nadal nie mogą pracować i najchętniej poszłyby na rentę.

ZUS niechętnie przyznaje rentę, częściej uznaje, że "dalsze leczenie lub rehabilitacja pacjenta rokują odzyskanie zdolności do pracy". Świadczenie można pobierać przez maksymalnie 12 miesięcy. Później musi już być decyzja o przyznaniu lub nie renty. W czasie pobierania świadczenia trzeba się stawiać na zabiegi zalecane przez lekarza.

W rekordowym roku 1998 było w Polsce aż 2,7 mln rencistów. W lutym tego roku - zaledwie 1 mln 48 tys. Eksperci przewidują kolejne spadki - podaje dziennik.

Gazeta zauważa, że obecnie, żeby dostać rentę, nie wystarczy chory kręgosłup, dwa zawały czy nawet brak ręki i nogi. ZUS każdy przypadek odmowy przyznania renty tłumaczy krótko: - Nie badamy, czy ktoś jest zdrowy albo chory, ale czy choroba uniemożliwia mu wykonywanie jakiejkolwiek pracy.

Danuta Koradecka, szefowa Centralnego Instytutu Ochrony Pracy przyznaje, że to słuszne, że ZUS nie każdemu daje rentę, tylko wysyła na świadczenie. Jej zdaniem najłatwiej przyznać rentę z państwowych pieniędzy, ale dla każdego człowieka lepszym rozwiązaniem jest kontynuowanie pracy i rozwój.

Wiesława Taranowska, wiceszefowa OPZZ i członek rady nadzorczej ZUS, przyznaje jednak, że nieraz Zakład jest zbyt restrykcyjny. Zna przypadki, gdy chory nie mógł wykonywać żadnej pracy, a mimo to ZUS kierował go na świadczenie, a potem odmawiał renty.

Piotr Pawłowski ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji przyznaje, że aby człowiek z jakąkolwiek niepełnosprawnością mógł pracować, państwo musi stworzyć cały system pomocy, ponieważ np. osoba całkowicie sparaliżowana, aby wykonywać pracę, musi mieć asystenta osobistego, który ją rano zawiezie do pracy, a wieczorem odwiezie do domu. Ktoś, kto nie ma nogi, musi mieć protezę, by pracować. Jeszcze inny potrzebuje dofinansowania do zakupu samochodu.

Dlatego według Pawłowskiego najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzić bony za aktywność. Kto chce pracować, mógłby pieniądze z tego bonu przeznaczać na coś, co mu pracę ułatwi.

Więcej: www.gazeta.pl

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH