Częstochowa: miasto szybsze od posłów. Będzie samorządowa refundacja in vitro

Podczas gdy parlamentarzyści spierają się, czy wolno stosować in vitro i w jakim zakresie, radni z Częstochowy już postanowili: wesprą kwotą 110 tys. zł mieszkańców wymagających leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. We wtorek (10 lipca) władze miasta zaprezentowały projekt samorządowego programu zdrowotnego w tej sprawie.

Najświeższe doniesienia wskazują, że poselski projekt w sprawie in vitro autorstwa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO) trafi do marszałek izby jeszcze na posiedzeniu Sejmu w tym tygodniu.

W PO są dwie propozycje dotyczące in vitro; jest jeszcze projekt ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. W klubie nie ma jednak zgody, który z tych projektów powinien być złożony w Sejmie, dlatego do tej pory odkładano decyzję w tej kwestii.

Eksperci o programie

Tymczasem w Częstochowie rządzonej przez SLD nie czekali na decyzję parlamentu. Za 6 tys. zł zlecono opracowanie programu zdrowotnego pn. ”Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapładniania pozaustrojowego dla mieszkańców miasta Częstochowy w latach 2012-2014”.

Jest to pierwszy w Polsce samorządowy program zdrowotny dotyczący współfinansowania przez gminę metody in vitro.

Opracowany został przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu, Stowarzyszanie na rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji ”Nasz Bocian” i zespół ekspertów (prof. Sławomir Wołczyński, dr Marek Balicki, lek. Rafał Zyśk, radca prawny Joanna Nowak-Kubiak). Program muszą zatwierdzić jeszcze radni, co prawdopodobnie nastąpi na najbliższej sesji, 30 sierpnia.

Sporządzenie dokumentu nie było łatwe. Kiedy w grudniu 2011 roku częstochowscy radni zgodzili się na propozycję prezydenta miasta, by z miejskich pieniędzy dopłacać niepłodnym małżeństwom do zabiegów in vitro, Regionalna Izba Obrachunkowa ostrzegła, że to może być nielegalne i złamać dyscyplinę finansów publicznych.

Ponadto do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach trafiła skarga wiceprezesa Unii Laikatu Katolickiego (ULK ma siedzibę w Częstochowie), że dofinansowanie in vitro nie jest zadaniem gminy i nie może być zapisane w dziale dotyczącym ochrony zdrowia w ustawie budżetowej.

Należało znaleźć takie rozwiązanie, które nie wzbudzi zastrzeżeń m.in. RIO i Agencji Oceny Technologii Medycznych. Opinia tej ostatniej instytucji nie będzie jednak wiążąca dla władz samorządowych. Niemniej jednak Marek Balicki podczas prezentacji programu powiedział, że spełnia on wszystkie kryteria ustawowe i nie ma wątpliwości, że opinia AOTM będzie pozytywna.

- Samo zasięgnięcie opinii AOTM jest wystarczające z punktu widzenia poprawności wydatkowania środków publicznych - zaznaczył były minister zdrowia.

Dmuchanie na zimne

Przestrzeganie formalnych procedur związanych z uchwaleniem tego programu zdrowotnego jest niezwykle ważne dla jego autorów.

Kwestia in vitro dzieli polityków. Są ugrupowania gotowe karać więzieniem za leczenie niepłodności metodą zapładniania pozaustrojowego, więc najmniejsze niedociągnięcie może spowodować zakwestionowanie programu i przykre konsekwencje. Dlatego też, żeby uniknąć wpadek, powołano zespół ekspertów złożony z lekarzy i prawników.

- Problem narasta wraz ze opóźnianiem wieku, w którym kobiety decydują się na posiadanie dzieci. Nie trzeba nawet uzasadniać konieczności wprowadzenia programu - powiedział dr Bartosz Chrostowski z Centrum Medycyny Rozrodu Artvimed w Krakowie i stwierdził, że w Polsce ani procedura zapłodnienia pozaustrojowego, ani koszty leków stosowanych do indukcji owulacji nie są objęte refundacją ze środków publicznych.

Przedstawił również cele programu: obniżenie odsetka par bezdzietnych w populacji częstochowskiej, zapewnienie najwyższego standardu leczenia pacjentom, zwiększenie skuteczności leczenia, obniżenie kosztów ponoszonych przez pacjentów oraz osiągnięcie korzystnych trendów demograficznych.

Śladem Częstochowy

Wymienione cele przemawiają do wyobraźni samorządowców z innych miast, które borykają się z problemem odpływu mieszkańców.

- Różne miasta i gminy interesują się naszą inicjatywą, czekają na jej efekty i zastanawiają nad problemem przeciwdziałania niepłodności. Zdecydowana większość z nich boryka się przecież z problemem zmniejszania się liczby mieszkańców - powiedział nam Paweł Klimek, dyrektor generalny Urzędu Miasta w Częstochowie.

Natomiast przewodniczący Rady Miasta Zdzisław Wolski (SLD) poinformował, że właśnie dowiedział się, że radni Sosnowca są zainteresowani częstochowskim programem.

Dodajmy, że chodzi o radnych z SLD, którzy złożyli u prezydenta Sosnowca stosowny wniosek o dofinansowanie in vitro. Być może poprzez takie inicjatywy lewicowi samorządowcy zamierzają wywrzeć presję na posłach, żeby jak najszybciej uregulowali kwestię pozaustrojowego zapłodnienia.

Oczywiście jeden program zdrowotny nie rozwiąże sprawy, ale mógłby pomóc małżeństwom, które nie mogą doczekać się potomstwa.

Dofinansowanie nie jest duże - wynosi nie więcej niż 3 tys. zł na jednego uczestnika programu. Zabieg zapłodnienia pozaustrojowego kosztuje natomiast średnio od 8 do 15 tys. zł. Różnicę w kosztach ponosiliby pacjenci - małżeństwa zameldowane przynajmniej rok w Częstochowie, które - jak to określono - ”nie mogą zrealizować planów rozrodczych poprzez naturalną koncepcję”.

Jak wyjaśniono na spotkaniu w Urzędzie Miasta, chodzi nie tylko o to, że w miejskiej kasie nie ma pieniędzy dla wszystkich potrzebujących pomocy, a wysoki koszt tych zabiegów powoduje, że są one niedostępne dla zdecydowanej większości par. Jednak niska skala samorządowej refundacji ma się przyczynić też do tego, że skorzystają z niej osoby najbardziej zdeterminowane.

Kto skorzysta?

Do kogo adresowany jest program? Oszacowano, że niepłodnych par jest 160 (przy liczbie mieszkańców 238 tysięcy). Kryteria, jakie będą stosowanie przy naborze, to m.in. wiek kobiety 20-37 lat, pozostawanie w związku małżeńskim, zakwalifikowanie przez realizatora programu do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Po zaakceptowaniu przez radnych omawianego programu Częstochowa ogłosi konkurs na realizatora; w Polsce ok. 30 podmiotów prowadzi leczenie metodą in vitro. Zaznaczono, że ów realizator (realizatorzy) nie będzie mógł jednocześnie świadczyć usług medycznych finansowanych przez NFZ.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH