Bartosz Pędziński/Rynek Zdrowia | 26-04-2017 05:55

Czas na pilotaż opieki koordynowanej POZ+

Jesienią ma ruszyć pilotażowy program opieki koordynowanej POZ+, którego model został opracowany przez zespół ekspertów Banku Światowego. Do tej pory chęć uczestnictwa w pilotażu zgłosiło już ponad 170 placówek z całego kraju. Jedną z nich jest Łomżyńskie Centrum Medyczne. Czego placówka spodziewa się po udziale w tym programie? - pytamy dr Bartosza Pędzińskiego, zastępcę dyrektora ŁCM, adiunkta w Zakładzie Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Bartosz Pędziński

- W ciągu ostatnich 3 lat Łomżyńskie Centrum Medycznie wdrożyło model tzw. kompleksowej opieki zdrowotnej oparty na połączeniu realizacji zadań POZ i AOS (wsparty szeroką diagnostyką laboratoryjną i obrazową), udzielaniu świadczeń w jednym miejscu, tak szybko jak to możliwe, zgodnie z zasadą one stop facility oraz wykorzystaniu narzędzi e-zdrowia w procesie udzielania świadczeń, np. e-dokumentacji współdzielonej przez wszystkich pracowników medycznych, telemonitoringu stanu zdrowia pacjentów i e-konta pacjentów - mówi dr Pędziński.

- Tworząc ten model zakładaliśmy, że to inwestycja w przyszłość. Jeśli zgodnie z planami pilotażu okaże się, że będzie możliwa zmiana sposobu finansowania i organizacji świadczeń, to z opieki kompleksowej z łatwością będziemy mogli przejść do opieki zintegrowanej. Organizacyjnie i infrastrukturalnie jesteśmy na to gotowi.

Jeśli w pilotażowym programie opieki koordynowanej, placówka taka jak nasza, otrzyma budżet zadaniowo-kapitacyjny (z mechanizmami płatności za efekty) na realizację obu zadań równolegle, wtedy z pewnością dojdzie do lepszej alokacji środków. W takim przypadku zgodnie ze znaną w opiece zintegrowanej zasadą 2S, celem świadczeniodawcy będzie zapewnienie opieki stosownej (dostosowanej do potrzeb indywidualnego pacjenta), ale także substytucyjnej (dobraniu tańszej interwencji, jeśli jest równie skuteczna).

Przykładem takiego podejścia w ŁCM jest delegowanie części uprawnień z lekarzy na pielęgniarki. Jeszcze w 2015 r. w Poradni POZ pielęgniarki i położne realizowały 30 proc. z wszystkich świadczeń, natomiast obecnie ta grupa zawodowa realizuje 48 proc. wszystkich potrzeb pacjentów POZ. Jest to wynikiem przeniesienia świadczeń związanych z wypisaniem recepty lub skierowania - z lekarzy na pielęgniarki oraz pracy zespołowej zgodnie z koncepcją integracji profesjonalistów medycznych.

Wierzę, że pilotaż opieki koordynowanej udowodni, że na podobnej zasadzie część porad uda się przenieść z dotychczasowego poziomu AOS do POZ.

Jeśli w pilotażu wprowadzone zostaną mechanizmy płatności za efekty, wtedy w końcu zostaną docenione wysiłki podmiotów, które solidnie realizują programy profilaktyczne oraz starają się zapewnić ciągłość i kompleksowość opieki. Liczę też, że w pilotażu w końcu będą premiowane inwestycje w informatyzację oraz wykorzystanie telemedycyny, jakie poniosło wiele podmiotów.

Korzyści opieki koordynowanej są obustronne. Podmiot leczniczy będący przedsiębiorcą stara się optymalnie wykorzystać posiadane środki i zasoby. Pacjent z kolei otrzymuje opiekę dostosowaną do jego potrzeb.

Dzięki przesunięciu opieki na najniższy, ale efektywny poziom, pacjenci "naprawdę chorzy" zyskują więcej czasu i uwagi specjalistów wyższego szczebla. Np. w modelu KOZ pacjenci chorzy przewlekle otrzymają indywidualne plany opieki określające zakres opieki pielęgniarskiej, lekarza POZ i lekarza specjalisty. W aktualnym modelu nie ma na to ani czasu, ani pieniędzy.

Czy dwuletni okres pilotażu, jak proponuje MZ, jest wystarczającym, aby wprowadzić go w całej Polsce? Po tym czasie będzie można ocenić wynik opieki, jakim jest np. poziom zadowolenia pacjenta z opieki, jaka jest zmiana obciążenia behawioralnymi czynnikami ryzyka populacji w placówkach POZ realizujących model opieki koordynowanej. Jednak w tak krótkim czasie, trudno będzie uchwycić tzw. twarde punkty końcowe oceny jak np. zachorowalność czy ograniczenie niepełnosprawności.

Podsumowując: im dłuższy okres obserwacji, tym lepiej, ale krótkookresowe punkty końcowe też wnoszą wiele do oceny, w szczególności, gdy zestawimy je z nakładami. W ten sposób możemy porównać koszt-efekt w placówkach, które brały udział w pilotażu z tymi, które realizują tradycyjny model opieki.

Trzeba jednak pamiętać o jednym, że tzw. punkt wyjścia w placówkach uczestniczących i nieuczestniczących w pilotażu trzeba poznać już teraz, tj. przed wprowadzeniem pilotażu. W przeciwnym razie nie uda się wychwycić i ocenić wpływu interwencji na proces. Ta sama zasada obowiązuje zarówno w badaniach klinicznych jak i w badaniach ewaluacyjnych.

Sama obietnica narodowej służby zdrowia oraz deklaracji misji publicznych podmiotów leczniczych nie wystarczy w dłuższej perspektywie. Dlatego czas na koordynowaną opiekę zdrowotną, popartą dobrym modelem ewaluacyjnym uwzględniającym rzetelną analizę koszt-efekt.

Czytaj też: Kiedy ruszy pilotaż opieki koordynowanej POZ+?